Jeszcze mamy szansę zostać wielkim wygranym Euro 2012. Już nie jako drużyna piłkarska, tylko organizator imprezy. przynajmniej pod względem transportu kolejowego
Dowodem tego są badania satysfakcji zagranicznych kibiców przeprowadzone przez Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz spółkę PL.2012 – wynika z nich, że organizację turnieju pozytywnie ocenia aż 84 proc. zagranicznych gości, którzy odwiedzili nas w ciągu ostatnich 10 dni.
Co ciekawe, przyjezdni kibice chwalą nas za rzeczy, które w oczach nas samych zawsze były poważaną bolączką, np. 77 proc. z nich pozytywnie ocenia transport publiczny. Czyżby nie zauważyli niedokończonych dróg i pełzających pociągów? Okazuje się, że te niedoskonałości udało się częściowo zatuszować, m.in. dodatkowymi składami i nowymi rozkładami jazdy. – W dni meczowe kursują dwa pociągi do Pragi i jeden do Brna, w zależności od zapotrzebowania jeden lub dwa do Moskwy i jeden do Zagrzebia – wylicza Szymon Konop, koordynator obsługi transportowej w spółce PL.2012.
Zagraniczni kibice bardziej niż infrastrukturę doceniają poziom obsługi – na czas turnieju kolej przyjęła bowiem zasady obowiązujące dotychczas w... korporacjach taksówkowych. – Celowo opóźniane są odjazdy pociągów, tak aby mogli z nich skorzystać wszyscy kibice po meczu. Przykładem jest pociąg z Warszawy do Jeleniej Góry, który czekał na Dworcu Centralnym 30 minut, czy z Krakowa do Kołobrzegu, który wyjechał później w trasę o 35 minut tylko dlatego, że czekał, aż wsiądą do niego wszyscy kibice – tłumaczy Michał Jankowski z PL. 2012.
Reklama
Ale to nie jedyne udogodnienia, jakie wprowadziła kolej. Gdy tylko okazuje się, że wszyscy kibice nie mieszczą się w pociągu, od razu dostawiane są nowe wagony. Tak się stało po jednym z meczów Gdańsku, po którym skład pociągu do Krakowa – Płaszowa wzmocniono aż o pięć wagonów.

Reklama
Zdarza się nawet, że gdy tylko zachodzi taka potrzeba, trasa pociągu jest zmieniana. – 10 czerwca po meczu Irlandia – Chorwacja pociąg z Poznania do Gniezna wydłużył swoją trasę do Torunia. Okazało się bowiem, że podróżuje nim wielu Irlandczyków zakwaterowanych właśnie w mieści Kopernika – mówi Szymon Konop.
Na koniec warto wspomnieć o tym, że na każdym dworcu głównym w miastach gospodarzach znajdują się nawet dwa całe składy rezerwowe. Nie mają one z góry wytyczonej trasy – jest ona ustalana w zależności od potrzeb kibiców. W efekcie w pierwszym tygodniu Euro 2012 łączna liczba połączeń kolejowych do miast gospodarzy i Krakowa wyniosła 3334, z czego tylko 14,8 proc. pociągów miało opóźnienie. Jest więc lepiej niż zwykle. W tej sytuacji pozostaje sobie jedynie życzyć, aby po turnieju kolej nie spuściła z tonu.