statystyki

Przejazdy pułapką na nieuważnych. Wzrosła liczba ofiar śmiertelnych

autor: Krzysztof Śmietana05.02.2020, 06:00; Aktualizacja: 05.02.2020, 08:07
Ozimek na Opolszczyźnie teraz kojarzy się głównie z wypadkami na przejazdach kolejowych. W ostatni czwartek doszło tam do kolejnego fatalnego zdarzenia w ciągu niecałych trzech lat. Ciężarówka wjechała pod pociąg jadący z Warszawy do Wrocławia. Przejazd nie miał szlabanów, a kierowca zignorował sygnalizację świetlną.

Ozimek na Opolszczyźnie teraz kojarzy się głównie z wypadkami na przejazdach kolejowych. W ostatni czwartek doszło tam do kolejnego fatalnego zdarzenia w ciągu niecałych trzech lat. Ciężarówka wjechała pod pociąg jadący z Warszawy do Wrocławia. Przejazd nie miał szlabanów, a kierowca zignorował sygnalizację świetlną.źródło: ShutterStock

Choć liczba wypadków w miejscach, gdzie tory przecinają się z drogami, spadła, to aż o jedną trzecią wzrosła liczba ofiar śmiertelnych. Często oznacza to też wyłączenie na wiele miesięcy zniszczonego pociągu.

Ozimek na Opolszczyźnie teraz kojarzy się głównie z wypadkami na przejazdach kolejowych. W ostatni czwartek doszło tam do kolejnego fatalnego zdarzenia w ciągu niecałych trzech lat. Ciężarówka wjechała pod pociąg jadący z Warszawy do Wrocławia. Przejazd nie miał szlabanów, a kierowca zignorował sygnalizację świetlną. Nie przeżył wypadku. Zaledwie kilkaset metrów od tego miejsca w kwietniu 2017 r. na tej samej trasie doszło do wypadku, w którym kierowca ciężarówki również zignorował migające czerwone światło i wjechał pod Pendolino. Kierowca przeżył, ale rannych zostało 18 pasażerów pociągu. A zniszczenia w składzie okazały się tak duże, że pociąg wciąż jest w naprawie we włoskiej fabryce Alstomu. Według przewidywań remont składu skończy się dopiero w połowie 2021 r., po ponad czterech latach od wypadku. Zgodnie z umową z Alstomem koszt naprawy ma wynieść aż 8,5 mln euro bez VAT-u (czyli ok. 36 mln zł), niemal połowę ceny nowego składu. Tylko 4 mln zł pochodzić będą z polisy kierowcy ciężarówki. Reszta zostanie pokryta z ubezpieczenia przewoźnika.

Na zdjęciach z ostatniego wypadku widać, że mocno ucierpiał elektryczny skład dart z Pesy. Jeszcze nie oszacowano zakresu naprawy, ale można się spodziewać, że potrwa przynajmniej kilka miesięcy. Wyłączenie z ruchu kolejnego składu to dla przewoźnika spory kłopot. Zniszczenie darta doprowadziło do tego, że spółka PKP Intercity musiała odwołać kilka kursów m.in. na trasie Warszawa – Łódź. W kolejnych dniach niektóre połączenia będą obsługiwane składami zestawionymi z klasycznych wagonów. Wypadek bada prokuratura. Moment zderzenia ciężarówki z pociągiem zarejestrowały kamery monitoringu. Jak się dowiedzieliśmy, widać na nim, jak kierowca po minięciu świecącego na czerwono sygnalizatora zatrzymuje się na przejeździe i próbuje wyjrzeć przez okno ciężarówki. – To wyglądało, jakby chciał się upewnić, czy czerwone światło rzeczywiście się świeciło – mówi nasz informator w PKP PLK.


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie