Do tej pory Ministerstwo Infrastruktury wyjaśniało samorządowcom, że o nowej linii można mówić na przykład, gdy na dotychczasowej trasie pojawi się dodatkowy przystanek (może, ale nie musi być on końcowy lub początkowy). Jednak, jak wynika z najnowszych informacji resortu – wystarczy też zwiększona częstotliwość kursowania autobusu.
1 września, z początkiem roku szkolnego, autobusy z dofinansowaniem mają dojeżdżać do wykluczonych transportowo mieszkańców. Do 12 sierpnia samorządy mogą do wojewodów składać wnioski o objęcie dopłatą połączeń.
Według Bartosza Jakubowskiego, eksperta do spraw transportu Klubu Jagiellońskiego, kolejne rozszerzanie definicji „nowej linii”, na którą można otrzymać dofinansowanie, jest karkołomne. Jak zaznacza – to interpretacje dokonywane przez sądy mają znaczenie, a nie odpowiedzi na pytania publikowane na stronie internetowej resortu. Na chaos legislacyjny ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej (Dz.U. z 2019 r. poz. 1123) zwraca uwagę także wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski. I jak dodaje, sytuacja się nie zmieni, jeśli nie będzie jednej i prostej ustawy. – Przez cztery lata resort nie poradził sobie z nowelizacją ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, a tu nagle w kampanii padło hasło: ratować pekaesy. Napisano więc szybko coś na kolanie – podkreśla.