Wild: Chcemy wyrysować kolej na nowo, by CPK stało się naprawdę centralnym portem [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek19.07.2019, 07:28; Aktualizacja: 19.07.2019, 07:32
Mikołaj Wild Fot. Darek Golik

Mikołaj Wild Fot. Darek Golikźródło: Dziennik Gazeta Prawna

My chcemy wyrysować kolej na nowo, tak by CPK stało się naprawdę centralnym portem. To tu będą zatrzymywać się wszystkie główne pociągi w Polsce. Naprawdę nie może być tak, że podróż z Rzeszowa do Szczecina koleją trwa tyle, co lot do Australii – mówi w rozmowie z Robertem Mazurkiem Mikołaj Wild.

Będzie Gdynia?

Znacznie więcej niż Gdynia.

Kwiatkowski zbudował i port, i miasto, i COP.

Tu będzie największe lotnisko w tej części Europy, ogromne powierzchnią miasto i wreszcie sieć kolei, jakich nie budowało się w Polsce od czasów zaborów. Mało?

I to wszystko w Power Poincie. Pięknie.

Czas prezentacji minął, rząd w tym tygodniu zainwestował 300 mln zł w Centralny Port Komunikacyjny. Wszystko idzie zgodnie z planem.

To porozmawiajmy o planie. Najpierw lotnisko.

Port lotniczy Solidarność to akurat najmniejszy element tej całej rewolucji.

Kiedy stamtąd wystartuje pierwszy samolot?

Najpóźniej za 10 lat. Mogę oczywiście mówić, że wcześniej, lecz wolę dmuchać na zimne. W pierwszym etapie to będzie europejski średniak, obsługujący do 40 mln pasażerów rocznie, dwa razy tyle, ile obecnie warszawskie Okęcie. Ale ponieważ budujemy to lotnisko poza miastem, to będzie mogło rozwinąć się tak, by obsłużyć nawet do 100 mln.

To byłby gigant.

Nowe lotnisko w Berlinie…

O którym obecny prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski mówił, że po co nam CPK, skoro powstaje port lotniczy Berlin-Brandenburg.

Berlin planowano na 35 mln, ale ponieważ źle go zaprojektowano, to pewnie nie będzie nawet taki.

Porty we Frankfurcie i Monachium są większe.

I Frankfurt, i Paryż, i największe w Europie londyńskie Heathrow obsługujące 80 mln pasażerów – choć tam pewnie nie sięgniemy. To niemożliwe, bo sama aglomeracja londyńska obsługuje prawie 200 mln pasażerów rocznie.

Po co nam tak wielkie lotnisko?

Bo bez tego się udusimy, a poza tym lotnisko to najbardziej rozwojowa, najbardziej dochodowa część całego projektu.

Dochodowa?

Tak, na tym zarobimy, bo na dużych portach lotniczych na świecie się zarabia. Firmy, które zajmują się prognozowaniem zysku, ustaliły naszą dochodowość na 10 proc., czyli z każdej złotówki wydanej na budowę będziemy mieli 10 gr zysku.

Tylko najpierw trzeba wydać. Ile?

Dziś wiemy, że lotnisko może kosztować nawet 30 mld zł, ale powtarzam, te pieniądze się zwrócą.

Sam pan mówi, że lotnisko to najmniejszy pikuś.

Przeciętny Polak lata samolotem raz w roku, ale koleją jeździ już siedem razy częściej. W zasadzie z każdego większego polskiego miasta będzie można dojechać na lotnisko Solidarność w maksimum dwie i pół godziny. To będzie rewolucja w polskich kolejach.

Już ja widzę tę rewolucję…

W dwie godziny z Rzeszowa do centrum Polski? Tak, to rewolucja. My chcemy wyrysować kolej na nowo, tak by CPK stało się naprawdę centralnym portem. To tu będą zatrzymywać się wszystkie główne pociągi w Polsce. Naprawdę nie może być tak, że podróż z Rzeszowa do Szczecina koleją trwa tyle, co lot do Australii.

A tak jest?

Najkrótsze połączenie to, jeśli się nie mylę, 11 godzin.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie