statystyki

Szmit: Publiczny transport zbiorowy w Polsce w znacznym stopniu nie wypełnia swojej roli. Chcemy to zmienić

autor: Piotr Szymaniak27.03.2017, 08:00; Aktualizacja: 27.03.2017, 08:41
Jerzy Szmit, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa

Jerzy Szmit, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Publiczny transport zbiorowy w Polsce w znacznym stopniu nie wypełnia swojej roli. Chcemy to zmienić - mówi Jerzy Szmit.

Przystępując do prac nad nowelizacją ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, resort zakładał, że przewozy o charakterze użyteczności publicznej będą organizowane wyłącznie tam, gdzie przewoźnicy komercyjni nie kursują, bo im się to nie opłaca. Obecnie jest mowa o organizacji takich przewozów na wszystkich liniach, a jeździć po tych trasach będą mogły tylko firmy, którym dany samorząd udzieli zamówienia. Co skłoniło ministerstwo do zmiany stanowiska o 180 stopni?

Trzeba zacząć od tego, że publiczny transport zbiorowy w Polsce dziś w znacznym stopniu nie wypełnia swojej roli, powstają obszary wykluczenia. Przybywa białych plam – miejsc, do których komunikacja nie dociera. Przewoźnicy koncentrują się przede wszystkim na liniach wysokodochodowych i na nich walczą o pasażera, nie biorą pod uwagę linii, które są mało dochodowe albo wręcz deficytowe. By zmienić tę sytuację, w grudniu ubiegłego roku powołaliśmy w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa zespół, którego zadaniem jest opracowanie nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. W jego skład wchodzą przewoźnicy oraz przedstawiciele samorządów i resortu. Nasz projekt, który był podstawą do debaty, spotkał się ze sprzeciwem, z wyjątkiem części środowiska przewoźników. W szczególności projekt był obiektem krytyki ze strony samorządów. Podnosiły one, że ciężar zapewnienia transportu w miejscach, w których przewoźnicy komercyjni nie są zainteresowani realizowaniem kursów, spadnie na stronę publiczną. Przyjęcie takiego rozwiązania powiększyłoby liczbę białych plam. A chodzi o obszary biedniejsze, słabiej zaludnione, gdzie dominują ludzie starsi i to oni byliby najbardziej poszkodowani. Musimy pamiętać, że pasażer jest najważniejszy.

Najpierw każemy dotować samorządom transport tylko na liniach deficytowych, a teraz na wszystkich, i mówimy, że to lepsze rozwiązanie?

To jest wstępny pomysł, który poddaliśmy pod dyskusję w ramach prac zespołu. Chcemy problem rozwiązać tworząc tzw. pakiety transportowe. Każdy organizator transportu – czy będzie to gmina, czy powiat, jest to jeszcze otwartą kwestią – będzie zobowiązany do opracowania planu transportowego. Nie tak rozbudowanego, jak w obowiązującej ustawie. Ma on zawierać tylko podstawowe informacje o liczbie pasażerów na poszczególnych trasach. Następnie chcemy, by samorządy łączyły linie przynoszące dochód z tymi, które są deficytowe, w pakiety. I na ich obsługę poszczególne jednostki samorządu terytorialnego będą udzielać zamówienia. Ma to zapewnić przede wszystkim likwidację białych plam, ale też dobre warunki pracy dla dziś funkcjonujących firm. Tak będzie, jeśli w ramach pakietów przewoźnicy będą zawierać z samorządami umowy np. na pięć lat. To jest dobra perspektywa dla przedsiębiorców. Mamy też nadzieję na łączenie przedsiębiorców, którzy będą obsługiwali dane linie. Nowe firmy też muszą mieć możliwość wchodzenia na rynek.

Czyli łączenie tras niedochodowych z dochodowymi w pakiety i przyznanie monopolu na ich obsługę jednej zwycięskiej firmie pozwoli samorządom nie dopłacać złotówki? Czy to tak ma wyglądać?

Mniej więcej tak. Nigdy nie było deklaracji, że pojawią się nowe publiczne pieniądze na wspieranie transportu. Tworzymy dla samorządu możliwość realnego układania komunikacji zbiorowej, tak by przedsiębiorcy mieli więcej pracy, a mieszkańcy więcej połączeń. Musimy znaleźć równowagę w tym trójkącie.


Pozostało 54% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie