Orange ma więcej użytkowników internetu w telefonach niż klientów Neostrady. Zwrot w stronę LTE widać u wszystkich operatorów.
Użytkownicy mobilnego Internetu w Polsce / Dziennik Gazeta Prawna
Z najnowszych danych Orange Polska wynika, że liczba klientów stacjonarnego internetu szerokopasmowego spadła w ciągu roku do 2,1 mln, z 2,2 mln rok wcześniej. Furorę robi internet mobilny: korzysta z niego już 2,2 mln osób. To skok o 40 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Reklama
Z najnowszych prognoz firmy wynika, że rynek mobilnego internetu i mobilnych usług dodanych (VAS, czyli wpływy z obsługi płatności z wykorzystaniem SMS-ów premium, w tym m.in. za dostęp do treści w internecie, gier i aplikacji oraz za tzw. interaktywność w mediach) w Polsce nadal rośnie w dwucyfrowym tempie. Jego szacowana wartość w 2015 r. wyniosła ok. 5,8 mld zł i była o 16,4 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Reklama
O boomie mówią wszyscy operatorzy. Play w 2015 r. odnotował pięciokrotny wzrost użycia transferu danych LTE. Cyfrowy Polsat, właściciel Polkomtela, pod koniec ubiegłego roku obsługiwał 11,934 mln kart SIM, w tym 1,826 mln SIM wykorzystywanych do usług dostępu do internetu. W porównaniu z końcem września 2015 r. liczba SIM używanych do transmisji danych zwiększyła się o 77,5 tys.
Rozwój sieci LTE oraz mobilne usługi dodane mają być ratunkiem dla telekomów w obliczu spadających przychodów z usług głosowych oraz SMS-ów.
Za sukcesem mobilnego internetu – poza kartami przeznaczonymi do transmisji danych – stoi też rosnące wykorzystanie smartfonów. W marcu korzystało z nich 5,81 mln klientów Orange, o ponad 1 mln więcej niż rok temu.
– Operatorzy zdołali rozpowszechnić smartfony w znacznej części swojej bazy, ale też podnieść świadomość korzystania z tego typu urządzeń. Trendy te będą się nasilać, bo oferta łącząca głos i transmisję danych w smartfonie stała się już standardem, szczególnie w kontekście rozwoju sieci LTE – zauważa Paweł Olszynka, kierownik działu analiz rynku ICT z firmy PMR.
Operatorzy mobilni promują również ofertę usług dostępowych z wykorzystaniem sieci LTE jako „internet domowy”, mający konkurować ze stacjonarnym. I robią to z sukcesem.
– Dla części użytkowników domowych limity transferu, mimo zadowalających już przepustowości dzięki ekspansji LTE, są – i moim zdaniem pozostaną – kluczową barierą. Co ciekawe, nie przeszkadza to operatorom mobilnym nadal zwiększać bazy abonenckiej – komentuje Olszynka.
Jeśli chodzi o dostępy stacjonarne, to kapitalne znaczenie mają inwestycje. Przykład sieci kablowych pokazuje, że oferta łączy o wysokich przepustowościach wygrywa, zwłaszcza że nie ma tu problemu limitów transferu. Do tego dochodzi sprzedaż w pakietach, przede wszystkim z telewizją, a właśnie internet stacjonarny i płatną telewizję Polacy najczęściej kupują w pakiecie. Powoli efekty widać również, jeśli chodzi o inwestycje w FTTH (Fiber to the home, czyli „światłowód do domu”), choć skala jeszcze nie ta co w przypadku kablówek.
Ostatnie wyniki kwartalne Orange są obiecujące, w tym sensie, że inwestycje w światłowody stabilizują odpływ klientów usług stacjonarnych. Telekom pochwalił się rekordową sprzedażą szybkich łączy VDSL i FTTH. Po wzroście o 50 tys. w ostatnim kwartale miał ich 366 tys. Kluczowe będą kolejne kwartały, które pozwolą stwierdzić, czy trend ten ma bardziej ugruntowany charakter.
Jednak, jak zauważa Paweł Olszynka, nic nie trwa wiecznie. Na razie operatorzy cieszą się wzrostami, nie dostrzegając rosnącego nasycenia rynku. Nie myślą o efekcie wysokiej bazy, wciąż podnosząc plany i prognozy. A już dziś należałoby zacząć myśleć, jaki krok trzeba będzie zrobić za chwilę.