Przechodzący kryzys operator wybrał partnera strategicznego.
Na rynku stacjonarnego internetu oraz dostarczanej na różne sposoby telewizji panuje coraz większa konkurencja. Ale o sukcesie decyduje sprzedaż pakietowa, czyli łączenie usług stacjonarnych i mobilnych. Netia była do tej pory pozbawiona takiej możliwości. Być może teraz się to zmieni.
Reklama
Wczoraj telekom ogłosił, że wybrał strategicznego partnera – podpisał umowę z P4, operatorem sieci Play. Jak mają na tym skorzystać klienci Netii? Na razie przedstawiciele operatora dosyć enigmatycznie wypowiadali się o nowej ofercie łączącej usługi stacjonarne, telewizyjne i mobilne. Wszystko ma być w pakiecie, więc taniej i lepiej niż dotychczas.

Reklama

Spółka zaproponuje usługi mobilne w pakiecie z TV i internetem

Początek jest skromny. Część nowych produktów już trafiła do sprzedaży w ramach testów, ale wszystkim klientom indywidualnym zostaną one zaoferowane dopiero na początku drugiego kwartału tego roku. Będą to „telefon domowy” dostępny za 19,90 zł oraz mobilne taryfy głosowe, których cena rozpoczyna się od 9,90 zł miesięcznie. Oferta mobilna jest oznaczona jako SIM only, czyli operator zaproponuje kartę SIM bez smartfona. Prezes Netii Adam Sawicki zapowiedział jednak, że z czasem telekom będzie także sprzedawał urządzenia. Dzięki umowie z Playem Netia może zaproponować swoim klientom mobilny dostęp do internetu w technologii LTE.
– Wielu klientów nie zamierza zupełnie rezygnować z telefonu stacjonarnego, ale też nie chce kupować taryf z nielimitowanymi połączeniami głosowymi, ponieważ mało rozmawiają. Nasze oferty będą odpowiedzią przede wszystkim na te potrzeby – stwierdza Adam Sawicki. Dodaje, że spółka się spodziewa, iż sprzedaż usług w pakiecie wpłynie na większą lojalność abonentów.
Oferty B2B, czyli skierowane do firm, poznamy dopiero na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2015 r. Wtedy też Netia ma zaprezentować gamę pakietów usług łączących telefonię, mobilny i stacjonarny dostęp do internetu, ale też usługi data center i w chmurze.
Na współpracy mają zyskać obaj operatorzy. Grupa Netia na koniec 2014 r. obsługiwała 46 tys. klientów usług mobilnych jako operator wirtualny, czyli w modelu MVNO. Korzystała przy tym z sieci Playa (20 tys.) i Polkomtela (26 tys.). W ciągu kilku najbliższych miesięcy, wraz z wygasaniem umowy ze spółką z grupy Zygmunta Solorza-Żaka, wszystkie usługi mobilne zostaną przeniesione do P4.
– Współpraca z jednym partnerem pozwoli nam zrezygnować z utrzymywania dwóch platform mobilnych i przyniesie kolejne usprawnienia operacyjne oraz oszczędności – uważa Sawicki. A te są dla spółki kluczowe. Zdaniem analityków przez najbliższych kilka kwartałów będziemy obserwować wyścig malejących przychodów z cięciem kosztów. Eksperci szacują, że w 2015 r. przychody Netii spadną o 100 mln zł i będą nadal maleć w kolejnym roku. W połowie grudnia zarząd spółki ogłosił, że w pierwszym półroczu 2015 r., w ramach programu restrukturyzacyjnego Netia zwolni ok. 400 osób. Ma to przynieść roczne oszczędności w wysokości 50 mln zł. Drugie tyle telekom zaoszczędzi na zrealizowanym już w pierwszym etapie restrukturyzacji, w trakcie którego obcięto 200 etatów. Na początku listopada operator uzyskał też 145 mln zł od Orange, z którym zawarł ugodę kończącą wieloletni spór dotyczący nadużywania przez TP SA (poprzedniczkę Orange) pozycji dominującej.
Przypomnijmy, że Netia do 2008 r. posiadała 23,4 proc. udziałów P4, operatora sieci Play, ale sprzedała je za 130 mln euro. Uważa się, że ta błędna decyzja leży u podstaw obecnej trudnej sytuacji spółki. Gdyby to nie nastąpiło, mogłaby już dziś oferować konwergentne usługi (stacjonarne, mobilne i telewizyjne) oraz konkurować z takimi operatorami, jak Orange i T-Mobile. Ten drugi, po przejęciu GTS i sieci światłowodowej tej spółki, zagroził Netii także na rynku usług świadczonych biznesowi.
Z Netii do T-Mobile?
Adam Sawicki, prezes Netii, nie będzie się cieszył długo efektami porozumienia zawartego z Play. Spółka poinformowała, że Sawicki złożył rezygnację ze stanowiska prezesa i członka zarządu.
Z rozesłanego do mediów oświadczenia wynika, że Sawicki umotywował rezygnację zamiarem kontynuowania kariery zawodowej poza Netią, „co pozwoli mu podejmować nowe wyzwania i zdobywać nowe doświadczenia zawodowe”. Na rynku spekuluje się, że jego odejście z Netii ma związek z wakatem na stanowisku prezesa T-Mobile. Po tym jak z firmą w październiku 2014 r. rozstał się Miroslav Rakowski, tymczasowo zarządza nią Grek, Zacharias Piperidis. Wiadomo, że właściciel marki T-Mobile Grupa Deutsche Telekom intensywnie szuka następcy Rakowskiego. Jak podał portal RPkom.pl, w ubiegłym tygodniu z Sawickim w Warszawie miała się spotkać Claudia Nemat, nadzorująca T-Mobile członkini zarządu DT.
Jak podaje to źródło, Sawicki nie ma wpisanego do umowy zakazu konkurencji, ale obowiązuje go półroczny okres wypowiedzenia. Negocjacje z radą nadzorczą w sprawie jego skrócenia zakończyły się podobno niepowodzeniem. Dlatego ma kierować telekomem do końca lipca.
Sawicki był prezesem Netii zaledwie dziewięć miesięcy. Często powtarzał, że przy zarządzaniu firmą będzie się kierował hasłem: „prostota, koncentracja, innowacja”. Jak powiedział DGP w wywiadzie udzielonym w połowie grudnia 2014 r., pod jego rządami spółka zrezygnuje z ambicji bycia ogólnopolskim operatorem telekomunikacyjnym i skupi się na działalności na tych obszarach, gdzie posiadała własną sieć. Tak się też stało. Sawicki wdrożył program oszczędnościowy. Rozpoczął przygotowania telekomu do sprzedaży. Wśród chętnych wymieniano zarówno T-Mobile, jak i Play. Media donosiły, że jeden z głównych akcjonariuszy Netii miliarder Zbigniew Jakubas przychyla się do połączenia firmy z Play. Zdaniem analityków rynku głównym zadaniem zarządu jest obecnie to, aby nie sprzedać się zbyt tanio.