Netia redukuje zatrudnienie i obniża koszty. Zdaniem analityków przez najbliższych kilka kwartałów będziemy obserwować wyścig malejących przychodów z cięciem kosztów. – Szacujemy, że w przyszłym roku przychody Netii spadną o 100 mln zł. Jeśli operator chce zachować dotychczasowe marże, musi ciąć wydatki – mówi Włodzimierz Giller z PKO BP.
Pod koniec ubiegłego tygodnia zarząd spółki ogłosił, że w pierwszym półroczu 2015 r., w ramach programu restrukturyzacyjnego Lajt 2.0, Netia zwolni ok. 400 osób. Ma to przynieść roczne oszczędności w wysokości 50 mln zł. Drugie tyle telekom zaoszczędzi na zrealizowanym już pierwszym etapie restrukturyzacji, w trakcie którego obcięto 200 etatów. Na początku listopada operator uzyskał też 145 mln zł od Orange, z którym zawarł ugodę kończącą wieloletni spór dotyczący nadużywania przez TP SA (poprzedniczkę Orange) pozycji dominującej.
Reklama

Reklama
Na jak długo te pieniądze wystarczą? – Zależy, jak szybko będzie maleć liczba korzystających z telefonów stacjonarnych. Uważamy, że abonentów przestanie gwałtownie ubywać na poziomie 4 mln łączy. To oznacza spadki przychodów telekomów z tego tytułu jeszcze przez co najmniej dwa lata – ocenia Giller. Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej w 2013 r. z telefonów stacjonarnych korzystało 6,8 mln abonentów, o 7,6 proc. mniej niż rok wcześniej.
– Spółka prowadzi główną działalność na rynku, który jest w fazie schyłkowej. Trzeba znaleźć sposób, aby odpowiednio wykorzystać aktywa Netii, czyli sieć szkieletową oraz bazę klientów – uważa Giller. I dodaje, że fakt, iż operator dostarcza klientom także internet oraz telewizję, do pewnego stopnia rozwiązuje ten problem. Ale konkurencja na rynku dostawców telewizji też jest coraz większa, zwłaszcza w dużych miastach. Wyniki za ostatnie kwartały pokazują, że spada liczba abonentów Netii korzystających z usług internetowych.
Zwolnienia w Netii mają wygenerować oszczędności, które sfinansują ekspansję telekomu na nowych, obiecujących obszarach. Problem w tym, że analitycy nie widzą takich możliwości rozwoju. – Zapomnijmy o tym, że spółka zwiększy przychody i będzie się rozwijać. Musi kreować wartość dla akcjonariuszy. W przypadku Netii oznacza to wypłatę dywidendy z gotówki. I tak się dzieje – podkreśla Giller. Sytuacji nie poprawi zapowiadane od jakiegoś czasu kupno od PKP właściciela sieci światłowodowej TK Telekom. – Netia jest zainteresowana, bo efekty synergii mogą być duże w postaci zwiększonej sprzedaży i EBIDTA. Efekt byłby jednak jednoroczny, a potem utrzymywałby się trend spadkowy – prognozuje analityk. Jego zdaniem sieć Netii stanie się częścią jakiegoś większego biznesu, bo spółka poszukuje inwestora. Teraz zarząd gra na czas. Chodzi o to, aby nie sprzedać się za tanio.