Warszawska reprywatyzacja. Do ostatniego mieszkania. Na bruk trafiło 40 tys. osób

autor: Ewa Andruszkiewicz04.09.2016, 20:30; Aktualizacja: 05.09.2016, 08:24
Nadzwyczajna sesja Rady Warszawy ws. reprywatyzacji

Nadzwyczajna sesja Rady Warszawy ws. reprywatyzacjiźródło: PAP
autor zdjęcia: Leszek Szymański

Od wielu lat warszawscy lokatorzy, broniąc się przed czyścicielami kamienic, zaczęli się zrzeszać i informowali władze o nieprawidłowościach. Ani ratusz, ani prokuratury, ani kolejni prezydenci czy ministrowie sprawiedliwości nie byli zainteresowani ich rewelacjami.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas burzliwej konferencji ogłosiła tydzień temu wstrzymanie zwrotów nieruchomości w stolicy do czasu uchwalenia nowej ustawy reprywatyzacyjnej. Atakowana przez dziennikarzy za oddanie działki na pl. Defilad zasłaniała się lokatorami reprywatyzowanych kamienic, którym tak bardzo pomagała. Nikt o nich wcześniej nie pomyślał, a ona – jak podkreślała – już w 2008 r. wprowadziła pojęcie wrażliwego lokatora.

Niby reprywatyzacja została wstrzymana, a tymczasem trzy dni po tej konferencji, w poniedziałek 29 sierpnia, „wrażliwy lokator”, schorowany starszy pan z emeryturą poniżej 2 tys. zł, usłyszał w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia wyrok: eksmisja bez prawa do lokalu socjalnego. Dla tego człowieka to wyrok śmierci.

Proces o eksmisję wytoczyła emerytowi spółka Jowisz, która „odzyskała” nieruchomość przy ul. Poznańskiej 14, ogromną kamienicę z trzema wewnętrznymi podwórkami, otoczonymi oficynami, w których mieszka kilkaset osób. Spółka Jowisz jest spółką córką firmy komandytowej Fenix Group, z siedzibą przy ul. Noakowskiego 16. Tę z kolei kamienicę, położoną vis-a-vis Politechniki Warszawskiej, „odzyskała” rodzina prezydent stolicy i natychmiast sprzedała ją deweloperowi, który reklamuje się hasłem: „Modernizujemy i przywracamy dawną świetność zabytkowym budowlom”.

I tu kółko się zamyka. To właśnie za sprawą rodziny prezydent Warszawy na rynek obrotu roszczeniami w Warszawie weszła firma Fenix, która pod płaszczykiem rewitalizacji zamienia w piekło życie ludzi mieszkających w przejmowanych przez nich budynkach i nie oszczędza nawet właścicieli mieszkań legitymujących się własnością hipoteczną.

Cały Sanok na bruk

W wyniku dzikiej reprywatyzacji w Warszawie na bruk trafiło co najmniej 40 tys. osób. Na ogół starych, schorowanych, którzy przez kilkadziesiąt lat dbali o swoje mieszkania, remontowali je, traktowali jak swoje, bo takie gwarancje dostali przy podpisywaniu z miastem bezterminowych umów najmu. Niektórzy mają jeszcze dokumenty z „nakazem zakwaterowania”, jakie były wydawane w latach 40. i 50. W kamienicach wybudowanych przed 1945 r. ostatnie umowy najmu były możliwe do końca 1989 r. Później nastąpiła fala roszczeń, która skutecznie je zablokowała.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • x(2016-09-04 21:02) Zgłoś naruszenie 160

    Dlatego mieszkanie w kamienicach w jakimkolwiek mieście przy kolejnej złodziejskiej władzy jest niebezpieczne.

    Odpowiedz
  • timeandspaceindependentmachinery(2016-09-05 11:44) Zgłoś naruszenie 80

    do X.Nie tylko w kamienicach i niekoniecznie w miescie.Dotyczy nieruchomosci ujetych w planach jako obiekty uzytecznosci publicznej.

    Odpowiedz
  • Liberal(2016-09-05 12:50) Zgłoś naruszenie 60

    Uważam, że miasto powinno już dziś oferować Dekretowcom grunty zamienne. Już teraz jest do tego podstawa prawna, co władze same przyznają w tzw. Białej księdze reprywatyzacji. Bardzo obniżyłoby to koszty reprywatyzacji i pozwoliło uniknąć konfliktów społecznych. W 1945 r. Warszawa miała 141,5 km2, a dziś 517 km2.

    Odpowiedz
  • Andrzej Wyborca(2016-09-05 11:57) Zgłoś naruszenie 64

    PiS przeraża, PO przeraża, HGW też przeraża. Kogo wybierać?

    Odpowiedz
  • EWA(2016-09-22 15:03) Zgłoś naruszenie 41

    nasze sadownictwo to paraliz moralnosci i sprawiedliwosci! czemu jeszcze te zgnilizny nie siedza w wiezieniach! czy Min. Ziobro wogole jest w stanie pojac jaki zakres przesepczosci jest wsrod sedziow , prokuratorow i innych urzednikow panstwowych? POWYMIENIAC, a potem osadzic!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane