Likwidacja powiatowej jednostki organizacyjnej nie oznacza automatycznego przejęcia jej pracowników przez nową placówkę, która powstała w to miejsce. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Pod koniec maja 2012 r. rada powiatu podjęła uchwałę, na mocy której zlikwidowała młodzieżowy ośrodek wychowawczy (MOP), w którym działały szkoła podstawowa oraz gimnazjum. Dwa dni później zwolniono nauczycielkę geografii, która była też wychowawcą. W uzasadnieniu wskazano, że przyczyną rozwiązania umowy były zmiany organizacyjne polegające na likwidacji młodzieżowego ośrodka z końcem sierpnia 2012 r. Kolejną decyzją rady powiatu było powołanie w to miejsce młodzieżowego ośrodka socjoterapii.
Reklama

Reklama
Niezależnie od tego wojewoda nie zgodził się na likwidację. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego. Ten uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze i ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że rada powiatu może przeprowadzić skuteczną likwidację placówek. Niestety z uwagi na trwający proces doszło do niej dopiero z końcem sierpnia 2013 r.
W tym samym czasie zwolniona nauczycielka odwołała się do sądu I instancji. Jego zdaniem okoliczności sprawy nie budziły wątpliwości w zakresie obowiązywania uchwały rady powiatu z 23 maja 2012 r., która likwidowała jednostkę budżetową – MOW – wraz z podległymi jej placówkami. Przy czym spór między stronami sprowadzał się do oceny, czy wskazana w wypowiedzeniu umowy przyczyna w postaci likwidacji pracodawcy była rzeczywista, czy pozorna. I podkreślił, że w kolejnym roku szkolnym na stanowisku nauczyciela geografii w tej placówce został zatrudniony inny nauczyciel. Sąd stwierdził jednak, że dyrektor placówki naruszył przepisy o wypowiadaniu umów przez wskazanie fikcyjnej przyczyny rozwiązania stosunku pracy. Powód? Otóż w dniu wypowiedzenia umowy nauczycielce uchwała rady powiatu likwidująca MOW była niewykonalna z powodu zaskarżenia. Co więcej, stwierdził, że do czasu faktycznej likwidacji placówki – czyli do końca sierpnia 2013 r. – brak było przesłanek do zwalniania nauczycielki. Przy czym zdaniem sądu przywrócenie jej do pracy było niecelowe z uwagi na przebywanie przez kobietę na zwolnieniu lekarskim, a następnie urlopie macierzyńskim. Sąd zasądził od dyrektora placówki odszkodowanie za bezzasadne rozwiązanie umowy z kobietą.
Apelacje od wyroku wniosły obie strony. Sąd II instancji uznał przywrócenie kobiety do pracy za niemożliwe i niecelowe. Zarzut naruszenia art. 231 kodeksu pracy (czyli przejęcia zakładu przez nową placówkę), uznał bowiem za chybiony. Sąd podkreślił, że stosunek pracy kobiety ustał na skutek dokonanego jej wypowiedzenia z dniem 31 sierpnia 2012 r. Zdaniem sądu okoliczności sprawy nie dawały podstaw do twierdzenia, że doszło do przejęcia zakładu pracy z dniem 1 września 2012 r. Podkreślił, że z tym dniem nie doszło do likwidacji MOW, bowiem nadal on funkcjonował obok nowo utworzonego MOS – tj. zatrudniał pracowników, realizował dotychczasowe zadania, aczkolwiek w nieco mniejszym zakresie. Sytuacja ta uległa zmianie dopiero 1 września 2013 r., kiedy nastąpiło faktyczne całkowite zaprzestanie działalności MOW. Sąd II instancji oddalił obie apelacje.
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten stwierdził, że pomimo przejęcia majątku przez nowo utworzoną jednostkę oraz pewnych podobieństw w działalności obu podmiotów wychowawczych, należało przyjąć, że z uwagi na różnice celów działania (zakresu działalności) nie doszło do przejścia zakładu pracy na nowego pracodawcę.
Dodał, że kryteria i okoliczności o charakterze majątkowym mają decydujące znaczenie wyłącznie w przypadku podmiotów prowadzących działalność gospodarczą. Natomiast w przypadku podmiotów zajmujących się działalnością społeczną (edukacyjno-wychowawczą) w sferze publicznej mogą one mieć jedynie charakter pomocniczy. W ocenie SN pierwszorzędne znaczenie należy przypisać celom i zadaniom realizowanym przez takich pracodawców. W efekcie oddalił skargę kasacyjną.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 5 kwietnia 2016 r., sygn. akt I PK 5/16.