Choć Ministerstwo Zdrowia poszerza koszyk świadczeń gwarantowanych, pacjenci nie wierzą, że z nich skorzystają. Z pomocą mogą przyjść samorządy.

O bezpłatne leczenie stomatologiczne w narkozie będą mogli się ubiegać rodzice dzieci niewspółpracujących, wyjątkowo źle reagujących na stres, tych, które mają alergię na środki znieczulenia miejscowego, oraz z zaburzeniami ogólnorozwojowymi. Tak wynika z projektu rozporządzenia przekazanego właśnie do konsultacji. Wprowadzone mają być też wizyty profilaktyczne dla dzieci w trzecim roku życia, w trakcie których miałoby nastąpić wdrożenie profilaktyki ortodontycznej. Dzięki nim najmłodsi będą mieli też szansę oswoić się z dentystą i zmniejszyć późniejszy lęk związany z zabiegiem stomatologicznym. Starszym pacjentom przysługiwać będzie proteza całkowita górna lub dolna oparta na zabezpieczonych korzeniach. To niektóre ze zmian przewidzianych w projekcie.

– Poszerzenie świadczeń gwarantowanych dla większości pacjentów nic nie zmieni. Kolejki do stomatologa na NFZ są tak długie, że jesteśmy zmuszeni finansować leczenie we własnym zakresie. Jedynie ortodoncja do 12. roku życia w większych miastach i przeglądy u dzieci są rzeczywiście bezpłatne. Pacjenci już się przyzwyczaili, że leczenie zębów na NFZ to fikcja – komentuje Magdalena Kołodziej, prezeska Fundacji My Pacjenci.

Podróże z bolącym zębem

O tym, jak trudno dostać się do dentysty na NFZ, świadczy interpelacja poselska dotycząca dyżurów stomatologicznych. Wynika z niej, że od 2017 r. w Ełku i na obszarze całej wschodniej części województwa warmińsko-mazurskiego nie funkcjonuje nocna i świąteczna opieka stomatologiczna.

– Od tego czasu kilkaset tysięcy mieszkańców Mazur oraz turystów odwiedzających te tereny w nagłych przypadkach pozostaje bez możliwości opieki zdrowotnej. Pomimo iż Ełk jest największym ośrodkiem w regionie, posiadającym 65 tys. mieszkańców, a w całym powiecie mieszka ponad 90 tys. osób, stał się on białą plamą na mapie placówek realizujących doraźną opiekę stomatologiczną – zaznacza poseł Krzysztof Mulawa.

Według informacji z Narodowego Funduszu Zdrowia najbliższe Ełkowi podmioty udzielające świadczeń w zakresie interwencyjnej, bezpłatnej nocnej i świątecznej opieki stomatologicznej znajdują się w Olsztynie oraz Białymstoku. Czyli 150 i 100 km od Ełku. Mazury to jeden z najbardziej wykluczonych komunikacyjnie regionów w naszym kraju, więc trudności z dostępnością opieki stomatologicznej są szczególnie dotkliwe.

– Problemy z zabezpieczeniem świadczeń, występujące na terenie subregionu ełckiego, związane są przede wszystkim ze zmniejszającą się stale liczbą lekarzy. W latach 2020–2024 oddział ogłosił pięć uzupełniających postępowań konkursowych dla grupy powiatów: ełcki, giżycki, gołdapski, olecki, piski, węgorzewski, z uwagi na brak zabezpieczenia świadczeń w zakresie nocnej świątecznej opieki stomatologicznej. Jednakże postępowania zostały unieważnione z powodu braku złożonych ofert – wyjaśnia Wojciech Konieczny, wiceminister zdrowia.

Problem w finansach

Jednak, zdaniem lekarzy, problem leży nie w ludziach, a w niedostatecznym finasowaniu.

– W Poznaniu miasto dofinansowywało dyżury i chętni do pracy w nocy i święta się znaleźli. Koszty są wyższe niż w dzień. Dentysta dyżurujący w nocy musi dysponować monitorowanym gabinetem, w którym będą przynajmniej dwie osoby. Nocą, jeśli zdarzy się trudniejszy pacjent, sam lekarz nie wystarczy. Nikt też nie przyjdzie do pracy w niedzielę lub nocą, jeśli mu się to nie opłaci. Trzeba więc zapłacić wyższą stawkę, bo i praca jest specyficzna. W nocy zjawiają się pacjenci z największymi problemami, którzy od dłuższego czasu odkładali leczenie – zaznacza Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej i szef Komisji Stomatologicznej NRL.

Także w innych województwach są problemy z nocną opieką stomatologiczną. Szanse dostania się na dyżur dentystyczny z NFZ są praktycznie żadne. Chyba że jest się gotowym na długą podróż. Przykładowo w Małopolsce dyżuruje jeden gabinet. Tak samo w woj. kujawsko-pomorskim: w nocy i święta działa jeden gabinet, do którego można zgłosić się na dyżur – we Włocławku. W Zachodniopomorskiem po pomoc trzeba jechać do Szczecina. W Lubuskiem z bolącym zębem należy wybrać się do Zielonej Góry.

Pomoc gminy

Skoro w opiece dentystycznej występuje zróżnicowanie geograficzne, wydawać by się mogło, że na pomoc mogą przyjść samorządy.

– W wielu gminach funkcjonują programy stomatologiczne, ale dotyczą one najczęściej wyłącznie profilaktyki pierwotnej, czyli przeglądów i nauki higieny. Objęte są nimi zazwyczaj dzieci i młodzież – mówi Marek Wójcik, pełnomocnik do spraw legislacyjnych zarządu Związku Miast Polskich. I dodaje, że samorządy mogą nawet uzyskać dofinansowanie z NFZ swoich programów, ale dotyczy ono wyłącznie świadczeń gwarantowanych. Jest częściowe, a jego wysokość zależy od wielkości gminy.

– W ten sposób rękoma samorządów próbuje się sfinansować świadczenia, za które w całości powinien płacić NFZ – mówi Marek Wójcik. Dodaje, że samorządy starają się obecnie pomóc mieszkańcom w kryzysach psychicznych. To najbardziej palący problem.

Stomatologia jest też po prostu droga.

Są jednak gminy, w których bezpłatne leczenie zębów nie jest fikcją. To np. Kleszczów. Program profilaktyki zdrowotnej z zakresu stomatologii realizują tam cztery gabinety stomatologiczne, w których mieszkańcy otrzymują bezpłatną pomoc na poziomie usług ponadstandardowych.

– Program powstał w związku z problemem, jaki dotknął mieszkańców gminy Kleszczów, tzn. utrudnioną możliwością korzystania z usług stomatologicznych refundowanych przez NFZ. Najbliższy gabinet znajdował się w gminie Sulmierzyce. Program funkcjonuje od lutego 2023 r. na podstawie uchwały rady gminy. W 2023 r. skorzystało z niego 4487 osób dorosłych – mówi Klaudia Gajda, inspektor ds. kontaktów z mediami z Urzędu Gminy w Kleszczowie.

Program uzyskał pozytywną opinię prezesa Agencji Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji. Taką opinię powinien uzyskać każdy samorządowy program profilaktyki zdrowotnej. O tym, że nie jest to łatwe, przekonały się ostatnio władze gminy Gostycyn. Ich program w zakresie profilaktyki stomatologicznej na lata 2024–2027 został negatywnie zaopiniowany przez prezesa AOTMiT, bo „wskazane przez wnioskodawcę interwencje znajdują się w wykazie świadczeń ogólnostomatologicznych i istniało ryzyko podwójnego finansowania – możliwość powielania u danego pacjenta świadczeń finansowanych ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia”. ©℗

Nie każdy ząb zasługuje na leczenie kanałowe / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe