Proponowane zmiany w przepisach o ochotniczych strażach pożarnych (OSP) ustalają zbyt długi okres przechowywania danych strażaków ratowników, a także zawierają braki w zakresie procedury.
Tak wynika z opinii prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydanej do projektu nowelizacji ustawy o OSP oraz niektórych innych ustaw, który został zgłoszony w Sejmie jako inicjatywa posłów PiS. Czeka na I czytanie w komisji administracji i spraw wewnętrznych.
50 lat to za długo?
Podstawowy zarzut UODO dotyczy okresu przechowywania danych zawartych w ewidencji udziału strażaków ratowników OSP w działaniach i akcjach ratowniczych, którą prowadzi komendant powiatowy (miejski) Państwowej Straży Pożarnej. Obejmuje ona datę, numer i miejsce podjętych działań lub akcji ratowniczych, a także imienny wykaz ich uczestników. Proponowana regulacja zakłada, że dane te byłyby przechowywane przez co najmniej 50 lat. W ocenie prezesa UODO nie ma uzasadnienia dla ustalenia tak długiego okresu retencji danych. W szczególności projektodawcy w żaden sposób nie wskazują, aby było to niezbędne do celów, w których dane są przetwarzane. Zgodnie z RODO dane osobowe powinny być gromadzone przez okres nie dłuższy niż jest to niezbędne do celów, w których są one przetwarzane. W uzasadnieniu projektu wskazano tylko ogólnie, że projektowana zmiana ma na celu przechowywanie przez jak najdłuższy okres danych wymaganych do obsługi świadczeń ratowniczych w zakresie postępowania przed organem je przyznającym oraz do przekazywania zbiorczego zestawienia tych świadczeń organowi wypłacającemu. Zdaniem prezesa UODO istnieje potrzeba określenia czasu przechowywania tych danych, ale należy też ustalić kryteria usuwania informacji nadmiarowych lub zbędnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.