Mamy już nową ustawę o obronie ojczyzny, ale przy dzisiejszych niepokojach związanych z wojną w Ukrainie trzeba też pomyśleć o nowych przepisach dotyczących obrony ludności. Do konsultacji trafił właśnie projekt ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej, przygotowany przez resort spraw wewnętrznych i administracji. Czy jest ona potrzebna?
Tak, od dawna była potrzebna, ale pod warunkiem, że właściwie skonsumuje problematykę obrony cywilnej. Obecnie mamy potężną lukę, bo obrona cywilna praktycznie nie istnieje. Wydaje się, że ustawa o ochronie ludności jest dobrym miejscem, aby jednocześnie ustanowić pewne podstawy prawne do funkcjonowania obrony cywilnej we właściwym rozumieniu. A według mnie to pojęcie jest niczym innym jak obroną ludności cywilnej w czasie wojny.
Dlaczego przygotowanie rozwiązań dotyczących obrony cywilnej zajmuje tyle lat?
Nie mam pojęcia. W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych za często dochodziło do rotacji na stanowiskach wiceministrów za to odpowiedzialnych. Wycofywano się z projektów, które były na zaawansowanym etapie, i rozpoczynano je od nowa.