W środę Sejm przyjął nowelizację ustawy śmieciowej. Zgodnie z nowelą opłata śmieciowa przy metodzie "od wody" nie będzie mogła być wyższa niż 7,8 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę ogółem za gospodarstwo domowe (tj. ok. 150 zł).

"To bardzo dobra wiadomość, bo system odbioru odpadów od dawna kulał. Władze niektórych miast, w szczególności Warszawy, wykorzystały poprzednią zamianę ustawy do podwyższenia opłat za gospodarkę odpadami. W stolicy wykorzystano to do łatania dziur budżetowych. Dzięki przyjętej przez sejm nowelizacji nie będzie już można pobierać tak wysokich kwot" – ocenił Klimiuk.

"Mam nadzieję, że tym razem Rada warszawy nie będzie chciała maksymalizować zysków, tylko spokojnie porozmawia ze specjalistami, z opozycją, a przede wszystkim z mieszkańcami i przyjmie uchwałę, która nie będzie krzywdziła niektórych Warszawiaków" - dodał.

Reklama

Samorządowiec podkreślił, że nowelizacja zmusza władze Warszawy do przygotowania i podjęcia nowej uchwały dotyczącej gospodarki odpadami. Przypomniał, że również wyroki sądów w sprawie systemu ryczałtowego i wodnego obligują władze do zmiany uchwały. "Wyroki WSA mówiły, że Rada Warszawy i prezydent popełnili wiele błędów podczas tworzenia i przyjmowania tych uchwał i były one niezgodne z prawem" - wskazał.

Przyznał, że jeżeli zmiany zostaną wprowadzone na podstawie znowelizowanej ustawy śmieciowej, to Warszawa nie będzie musiała zwracać pieniędzy mieszkańcom, którzy płacili za odbiór śmieci sumy znacznie przekraczające górną granicę opłat, o której mówi przyjęta w środę ustaw.

Wskazał, że "inaczej będzie, jeżeli uprawomocnią się wyroki sądów administracyjnych mówiące, że Warszawa pobierała nielegalnie tak wysokie opłaty za wodę". "W takim wypadku miasto będzie musiało zwrócić niesłusznie pobrane kwoty" - wyjaśnił.

Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz ustawy o odpadach teraz trafi do podpisu prezydenta.