Samorządowcy przyznają zarazem, że dokładne kwoty ubytku są trudne do ustalenia. – Mamy pięć elementów: podniesienie kwoty wolnej, podniesienie progu, zmiany w składce zdrowotnej, mechanizm osłonowy dla klasy średniej oraz emerytury do 2500 zł bez podatku. Wszystkie wpłyną na samorządowy PIT. Przy tak oszczędnych informacjach ze strony rządu na razie jesteśmy w stanie ocenić tylko dwa pierwsze punkty – podaje nasz rozmówca z Unii Metropolii Polskich. Dlatego Lublin mówi już nie o stratach sięgających 105 mln zł, jak wynika z tabeli UMP, ale już 160 mln. – To autorzy projektu powinni podawać skutki proponowanych zmian dla dochodów jednostek samorządu terytorialnego – argumentuje Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka stołecznego ratusza.
Nie jest też jasne, czy ubytki zrekompensuje brak możliwości odliczania w PIT 7,75 proc. składki zdrowotnej. Zdaniem samorządów dla niektórych ta zmiana będzie in plus. – Na połączeniu likwidacji odliczenia składki zdrowotnej z podwyższeniem kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł mogą zyskać bogatsze samorządy, w tym duże miasta, w których średnia płaca jest wyższa od średniej krajowej. Ubytek w dochodach odnotują natomiast te, których mieszkańcy zarabiają mniej. Wprowadzenie zmian w takim wariancie może skutkować ubytkiem dochodów Lublina nawet do 50 mln zł. Należy jednak podkreślić, że to wstępne wyliczenia – mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
Pytaliśmy o to także resort finansów, ale ten unika odpowiedzi i odwołuje się do zapowiedzi wprowadzenia subwencji inwestycyjnej dla samorządów i algorytmu, na podstawie którego zostanie rozdzielona. „Algorytm znajdzie się w ustawie o PIT. Straty – zarówno budżetu, jak i JST – zrekompensuje też ograniczenie szarej strefy i zwiększenie inwestycji, co pozytywnie wpłynie na koniunkturę. Zasady przyznawania subwencji będą w pełni transparentne i związane z obiektywnym algorytmem” – zapewnia MF.
Z naszych informacji wynika, że subwencja będzie się składać z dwóch części. Pierwsza ma wspierać samorządowe inwestycje, a druga – dodatkowo pomagać biedniejszym samorządom, wyrównując dysproporcje rozwojowe. Nie ma mowy o rekompensatach w innej formie, np. o zwiększeniu udziału w PIT czy daniu samorządom części wpływów z VAT. – W okresie naszych rządów dochody samorządów znacznie wzrosły, więc nie ma powodów do nadzwyczajnych rekompensat poza subwencją – mówi nasz rozmówca z rządu.