statystyki

Gomułkowe, a nie janosikowe. 100 z 300 najbiedniejszych gmin wiejskich leży na Mazowszu

autor: Tomasz Żółciak10.07.2014, 07:35; Aktualizacja: 10.07.2014, 07:35
Rafał Szczepański, pełnomocnik inicjatywy STOP Janosikowe

Rafał Szczepański, pełnomocnik inicjatywy STOP Janosikoweźródło: Dziennik Gazeta Prawna

 Jest komu pomagać. Ale nie ma za co, bo trzeba płacić haracz bogatszym – uważa Rafał Szczepański z inicjatywy „STOP Janosikowe”

Wszyscy mają świetne pomysły na rozwiązanie problemu janosikowego. Obywatele przygotowali swój projekt, posłowie swój, podobnie Ministerstwo Finansów i marszałek Adam Struzik. Mimo to od kilku lat stoimy w miejscu i nie wygląda na to, że szybko zmienimy system. Dlaczego tak się dzieje?

To klasyczne gonienie królika. Goniący, zamiast go złapać, co chwilę wykrzykują, że mają nowy pomysł, jak go złapać. A w interesie wszystkich powinno być wyjście z sytuacji, w której lokomotywa napędowa kraju, czyli województwo mazowieckie, nie może się rozwijać. Na razie wskutek janosikowego biednieje i dostaje mniej środków unijnych. Bo te są przyznawane, zanim Mazowsze wypłaci daninę innym regionom, przez co Bruksela traktuje je jako bogatsze województwo niż jest w rzeczywistości. Albo mamy do czynienia z jakąś hipokryzją, albo brakiem decyzyjności. Postanowienie sygnalizacyjne Trybunału Konstytucyjnego było już półtora roku temu, kilka miesięcy temu pojawił się też wyrok o niekonstytucyjności janosikowego. W zeszłym roku przed referendum w Warszawie premier Donald Tusk stwierdził jasno, że janosikowe jest złym systemem, który powinien być zlikwidowany, a te biedniejsze regiony należy inaczej chronić, włączając w to budżet państwa.

Czy ze wszystkich projektów poprawy janosikowego ten zaproponowany przez resort finansów jest najsłabszy?

Z legislacyjnego punktu widzenia jest profesjonalny, ale jednocześnie bardzo słaby w warstwie merytorycznej. Jest fragmentaryczny, krótkookresowy i przede wszystkim niekonstytucyjny. To jest gra z Trybunałem Konstytucyjnym, która psuje państwo prawa. Dlaczego ma obowiązywać przez dwa lata? Po to, byśmy nie zdążyli go uchylić w trybunale. Minister Szczurek nie realizuje zaleceń Trybunału. Mam wrażenie, że część urzędników Ministerstwa Finansów obraziła się na ludzi domagających się reformy i jak lew broni tego dysfunkcjonalnego systemu. Wiceminister Hanna Majszczyk jest jedną z takich obrażonych osób. Pamiętam, że niemal ze łzami w oczach przemawiała w parlamencie w sprawie pożyczki dla Mazowsza. My zmąciliśmy spokój ich biurokratycznego trwania. Zidentyfikowaliśmy niewydolność systemu. Transfery wyrównawcze zostały przełożone na samorządy, które dzielą środki między sobą. A przecież, co do zasady, transfery te powinny iść pionowo – czyli z budżetu do samorządów, a samorządy powinny się włączać tylko wspomagająco. To też zauważył pan premier, a to oznacza, że w systemie janosikowego, w którym obracamy kwotą 2,5 mld zł, przynajmniej 1/3 czy 1/4 środków powinna pochodzić z budżetu. Tymczasem Ministerstwo Finansów zaoferowało wkład 5-procentowy. To jest niepoważne.

Czy to znaczy, że premier nie potrafi wpłynąć na podległy mu resort? Najpierw on mówi jedno w sprawie janosikowego, a Ministerstwo Finansów potem robi co innego?


Pozostało 66% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane