Jedna z oczekiwanych zmian dotyczy stawek za odbiór odpadów z nieruchomości niezamieszkanych, czyli z firm, galerii handlowych, biurowców i instytucji. Jeśli gmina organizuje odbiór odpadów z tych nieruchomości, jest ograniczona stawkami maksymalnymi. Są one tak niskie, że w efekcie dopłacają do tego mieszkańcy. Pytanie, czy korekta nie przychodzi zbyt późno? Samorządy do końca roku muszą bowiem dostosować swoje uchwały do nowelizacji u.c.p.g. z lipca 2019 r. (Dz.U. 2019 poz. 1579), która te zaniżone stawki wprowadziła. Większość gmin już to zrobiła, a część zdecydowała, że odpadów z nieruchomości niezamieszkanych nie będzie już odbierać (wówczas właściciele takiej nieruchomości podpisują umowę z firmą odpadową). Resort zapowiadał podwyższenie maksymalnej opłaty, którą gmina może obciążyć firmę za pojemnik o pojemności 1100 litrów, z nieco ponad 58 zł do ok. 300 zł. Ponieważ na razie przedstawiono jedynie założenia nowelizacji, nie wiadomo, czy ta stawka zostanie utrzymana.
Wiele emocji budzi także możliwość odstępstwa od selektywnego zbierania odpadów z podziałem na cztery frakcje (szkło, metal i plastik, papier, bioodpady). Będzie to możliwe wyłącznie w drodze decyzji ministra klimatu i środowiska. Jak zapowiadał resort, zgody otrzymają samorządy, które mogą pochwalić się dobrymi wynikami selektywnej zbiórki. Pod warunkiem że odstępstwo nie wpłynie na osiągane przez nie wyniki. Natomiast może przynieść oszczędności na etapie kosztów odbioru i transportu odpadów.