Unia dzieląc środki, nie bierze pod uwagę wydatków bieżących. I Mazowsze dostaje 30 proc. mniej, niż by mogło, gdyby odliczyć tę daninę od dochodu
Już kilka godzin po tym, jak wczorajszy numer Dziennika Gazety Prawnej z okładkowym materiałem pt. „Fiskus ściga Struzika” ukazał się w kioskach, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego zorganizował konferencję prasową na temat rozpoczętej przez Ministerstwo Finansów windykacji zaległych kwot janosikowego za ubiegły rok. Jak informowaliśmy, Mazowsze zalega z zapłatą ok. 170 mln zł.
– Choć fizycznie nie mamy środków na janosikowe, a wszyscy eksperci są zgodni, że przepisy należy jak najszybciej zmienić, Ministerstwo Finansów zamierza odebrać nam pieniądze przeznaczone na i tak okrojone dotacje dla naszych instytucji. I nie mówimy tu o pensjach urzędników, ale o wynagrodzeniach pracowników instytucji kultury czy szkół, a także działalności bieżącej tych instytucji – skomentował wczoraj sytuację marszałek województwa Adam Struzik.