Koniec ślepego posłuszeństwa. Urzędy marszałkowskie grożą, że przestaną dokładać z własnej kieszeni do zadań zlecanych im przez rząd. Skutki tego paraliżu odczują mieszkańcy.
Mazowsze już od 1 stycznia przestanie finansować za Skarb Państwa zadania zlecone. Wszystko przez brak pieniędzy. – Powody są dwa. Pierwszy to brak podstaw prawnych do finansowania tych zadań z budżetu urzędu marszałkowskiego. Regionalna izba obrachunkowa stwierdziła, że środki na ten cel powinny pochodzić z budżetu państwa, a nie z województwa. Drugi to oczywiście trudna sytuacja finansowa spowodowana janosikowym i spadkiem wpływów z tytułu CIT – mówi nam Marta Milewska, rzecznik marszałka Adama Struzika.
Do obsługi zadań zleconych urząd zatrudnia ok. 100 osób. I twierdzi, że kwoty przekazywane przez rząd zaledwie w kilkunastu procentach pokrywają rzeczywiste nakłady samorządu, m.in. na wynagrodzenia. Dlatego od jutra zadania zlecone będą realizowane tylko w zakresie środków przekazywanych przez stronę rządową. Skutki odczują obywatele. – Niestety należy się liczyć z wydłużeniem czasu oczekiwania na różnego rodzaju decyzje. Zadaniami tymi będzie się zajmować mniej pracowników – przestrzega Urząd Marszałkowski woj. mazowieckiego.