Wprowadzone w marcu metryki spraw miały zapewnić przejrzystość procedur w lokalnych urzędach. Sprawdziliśmy, czy eksperyment ministra Michała Boniego zadziałał. Z ankiety przeprowadzonej przez DGP wśród samorządów wynika, że pomysł jest: A. martwy, B. stał się piątym kołem u wozu, C. tworzy dodatkową biurokrację. Samorządowcy już zwrócili się do ministra, by zmniejszył zakres spraw objętych obowiązkiem prowadzenia metryki.
Pomysł był szlachetny. Metryka miała stanowić obowiązkową część akt sprawy administracyjnej. Widoczne w niej powinny być wszystkie etapy postępowania wraz z danymi osób, które podejmowały poszczególne czynności. W efekcie spodziewano się zwiększenia transparentności decyzji i zmniejszenia korupcji.
By nie obciążać samorządów nadmierną biurokracją, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji przygotowało wykaz spraw, w których metryki prowadzić nie trzeba, tłumacząc, że są to sprawy proste i o powtarzalnym charakterze.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.