Licząca niewiele ponad 13 tys. mieszkańców gmina Przemęt w Wielkopolsce może trafić na usta wszystkich samorządowców w Polsce. Wszystko za sprawą procesu, który wkrótce ruszy w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.

Od rozstrzygnięcia zależy los budżetów wielu gmin borykających się z koniecznością wypłaty odszkodowań za drogi publiczne przewidziane w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.

Obowiązek wypłaty odszkodowań właścicielom nieruchomości, których część została wydzielona pod drogę, nakłada na jednostkę samorządu terytorialnego art. 98 ust. 3 ustawy z o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2010 r. nr 102, poz. 651 z późn. zm.).

Wydzielone działki przechodzą z mocy prawa na własność samorządu z dniem, w którym decyzja zatwierdzająca podział stała się ostateczna albo orzeczenie o podziale prawomocne. Jako że planów przybywa, przybywa również roszczeń w stosunku do gmin.

– Problem narasta i dotyczy bardzo wielu gmin – przyznaje Edward Trojanowski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich.

– To jest paradoks. Nie dość, że dzięki uchwaleniu planu działka zyskuje na wartości, bo często jedna duża nieruchomość rolna dzielona jest na mniejsze, budowlane, to jeszcze gmina musi ponosić koszty wykupu dróg. A trzeba pamiętać, że potem jeszcze musi doprowadzić media, utwardzić drogę i ją utrzymywać – wylicza Trojanowski.

Skąd na to wszystko wziąć środki – pytają samorządowcy i szukają różnych sposobów.

– W naszym przypadku koszty odszkodowań sięgnęłyby od 7 do 10 mln zł – przyznaje Dorota Gorzelniak, wójt gminy Przemęt.

– Traktując te pieniądze np. jako wkład własny w inwestycje współfinansowane ze środków unijnych, spokojnie moglibyśmy dokonać inwestycji za 30 mln zł – wskazuje straty wójt Dorota Gorzelniak.