Dziś o godz. 17 w kilkudziesięciu miastach w Polsce na godzinę zgaśnie światło.
W ten sposób lokalne władze chcą zaprotestować przeciwko polityce fiskalnej rządu. Ten odpowiada, że samorządom… jeszcze nigdy nie było tak dobrze.
„Rząd znowu sięga do kieszeni mieszkańców wsi i miast! Nie chcemy być ostatnimi, którzy gaszą światło!” – przekonują władze lokalne ok. 50 miast i miejscowości, w których dziś dojdzie do protestu ostrzegawczego.
W Warszawie po południu zgaśnie oświetlenie mostu śląsko-dąbrowskiego oraz „innych obiektów”, w Gdańsku zaciemniona zostanie m.in. Bazylika Mariacka, ratusz i fontanna Neptuna, w Chorzowie – ratusz i rynek, w Lublinie – Plac Litewski, a w Opolu – ciąg ulic (m.in. ulica Krakowska, Wróblewskiego, Wojska Polskiego, 1 Maja).
Samorządy buntują się przeciwko zmianom ustawowym, które generują straty w ich dochodach własnych. Chodzi zwłaszcza o ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw.
Podwyższa ona limit opodatkowania podatnikom (prowadzącym pozarolniczą działalność gospodarczą) w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych z 250 tys. euro do 2 mln euro. Jak już pisaliśmy w DGP, ta zmiana spowoduje straty dla samorządów w wysokości 1,4 mld zł rocznie. Jest to efekt „transferu” części zwykłego podatku PIT do puli podatku zryczałtowanego, w którym samorządy nie mają udziałów, ta część w całości trafia do budżetu centralnego.
Senat w ubiegłym tygodniu co prawda „podkręcił” propozycję Sejmu, proponując nie 2 mln euro, lecz 5 mln. Jednocześnie jednak inną poprawką zaproponował zrekompensowanie ubytków w budżetach samorządowych poprzez zwiększenie ich udziałów procentowych we wpływach w PIT.
W sobotę Sejm odrzucił poprawkę Senatu i przegłosował ustawę. – Nie zdążyliśmy wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o zawetowanie ustawy, ponieważ podpisał ją w sobotę, 28 listopada w godzinach popołudniowych. W tej sytuacji zwracamy się do prezydenta o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności tej ustawy z Konstytucją RP w trybie artykułu 191 w związku z artykułem 188 Konstytucji – podaje Związek Miast Polskich.
Równolegle włodarze domagają się podjęcia przez Sejm prac nad inicjatywą ustawodawczą złożoną przez środowisko samorządowe. Proponują w niej zwiększenie udziałów gmin w PIT z 38,16 proc. do 48,16 proc. – Podnosi to dochody gmin w naszym kraju, według planów na 2020 r., o kwotę 11,3 mld zł. Podobne zapisy ustawowe powinny dotyczyć urealnienia dochodów powiatów i województw, tak aby również te jednostki mogły realizować swoje zadania – podają samorządowcy.
Drugi powód protestu dotyczy weta polskiego i węgierskiego rządu w stosunku do nowego unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy (jako wyraz sprzeciwu dla powiązania wypłat eurofunduszy z praworządnością). Samorządowcy nazywają to działanie „hazardem negocjacyjnym” polskiego rządu.
Ministerstwo Finansów (MF) od dłuższego czasu przekonuje, że sytuacja finansowa samorządów jest stabilna. Jak podaje, budżety samorządów za III kwartał 2020 r. zamknęły się zbiorczo nadwyżką w kwocie 18,77 mld zł, przy planowanym deficycie w wysokości 26,1 mld zł. Z kolei dochody własne, w porównaniu do III kwartału 2019 r., okazały się wyższe o 5,4 proc.
Zdaniem eksperta od finansów komunalnych dr. Aleksandra Nelickiego posługiwanie się danymi dotyczącymi wszystkich samorządów łącznie nie pokazuje dużego zróżnicowania sytuacji w poszczególnych samorządach na skutek pandemii. – Kryzys dotknął przede wszystkim miasta, zwłaszcza duże. Sytuacja gmin wiejskich, powiatów i województw jest odmienna. Było to bardzo widoczne w danych za I półrocze 2020 r. – twierdzi ekspert. MF przeanalizował jednak także sytuację finansową 12 największych miast po III kw. 2020 r. Wynika z niej, iż dochody ogółem, w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, są wyższe o kwotę 2,57 mld zł (o 6,4 proc.). Tyle że jak spojrzymy na dochody własne, to jest spadek o 2,5 proc. (spowodowany m.in. spadkiem dochodów z tytułu PIT o 5,9 proc.). Wzrosły za to transfery z budżetu państwa w postaci dotacji ogółem (o 34,4 proc.) i subwencji ogólnej (10,6 proc.). Mimo to MF uważa, że porównywanie roku 2020 – obciążonego kryzysem wywołanym COVID-19 – do stabilnych realiów roku 2019 wychodzi pozytywnie.