Wiceminister finansów: Samorządowe budżety z nadwyżką [WYWIAD]

autor: Tomasz Żółciak16.09.2020, 07:24; Aktualizacja: 17.09.2020, 18:42
pieniądze

Kiedy można spodziewać się propozycji kompleksowej reformy systemu finansowania samorządów w Polsce? W przyszłym roku? Chociaż w tej kadencji?źródło: ShutterStock

Obecne prognozy są lepsze niż te, które zakładaliśmy jeszcze w kwietniu czy maju. Dotyczy to zarówno budżetu państwa, jak i samorządów – przekonuje Sebastian Skuza, wiceminister finansów.

Pandemia wystawiła wysoki rachunek finansom publicznym?

Oczywiście, że tak. Z jednej strony mamy ubytek dochodów budżetowych w wysokości 36,7 mld zł, a z drugiej wydatki covidowe, pochodzące zarówno z budżetu państwa, jak i z Funduszu Przeciwdziałania COVID przy Banku Gospodarstwa Krajowego czy Funduszu Polskiego Funduszu Rozwoju, czyli łącznie ponad 216 mld zł. Każdy kryzys wystawia tego rodzaju rachunki, pokazuje podział kosztów pomiędzy państwo, jednostki samorządu terytorialnego (JST), przedsiębiorców i całe społeczeństwo. Przy czym podkreślić należy, że obecnie nie mamy tu do czynienia ze zwykłym cyklem koniunkturalnym czy bańką spekulacyjną, które dałoby się przewidzieć. Mierzymy się z pandemią i nią spowodowanym spadkiem PKB. Myślę jednak, że szybkie i zdecydowane działania rządu przyniosły efekt, co widać po sytuacji firm i na rynku pracy. Bezrobocie drastycznie nie wzrosło, miejsca pracy zostały utrzymane, firmy otrzymały pomoc, np. w postaci postojowego czy zwolnień ze składek ZUS, i to niemal z dnia na dzień. Państwo naprawdę zdało egzamin.

Pandemia uderzyła też po kieszeniach samorządy. Jeszcze w kwietniu pojawiały się szacunki, że straty w lokalnych budżetach mogą sięgnąć 13,5 mld zł.

Nie kojarzę takich szacunków, wydawałyby się one zresztą bardzo wysokie w stosunku do tego, z czym mamy do czynienia w nowelizacji tegorocznego budżetu. To, co dominowało w przekazie medialnym, to były raczej dane z poszczególnych jednostek samorządowych, które mówiły o swoich stratach. Z danych zbiorczych wynika, że po dwóch najtrudniejszych kwartałach 2020 r. budżety JST zamknęły się nadwyżką 11,9 mld zł. Nadwyżka operacyjna – czyli to, co bierze się pod uwagę przy ocenie możliwości inwestycyjnych JST – była jeszcze wyższa i wyniosła 17,9 mld zł. Dochody JST kształtują się na wyższym poziomie niż w tym samym okresie 2019 r. o kwotę ponad 12,8 mld zł, czyli to wzrost o 9,6 proc. Wyższe są również liczone razem trzy główne źródła finansowania JST: subwencja, udziały w PIT oraz w CIT; po siedmiu miesiącach 2020 r. kształtują się na poziomie 102,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. Oczywiście można byłoby przyjąć, że gdyby nie pandemia, te wzrosty byłyby jeszcze wyższe. Ale z całym szacunkiem – osiągnęliśmy co najmniej poziom 2019 r., który budżetowo nie był rokiem złym.

Jaką więc tezę możemy postawić na podstawie tych danych? Że samorządowcy niepotrzebnie lamentują?

Tego nie twierdzę. Ale na pewno obecne prognozy są lepsze niż te, które zakładaliśmy jeszcze w kwietniu czy maju. Dotyczy to zarówno budżetu państwa, jak i JST. Dlatego gdy zeszły dane za pierwsze półrocze, mogliśmy lepiej ocenić, z jakimi ubytkami w finansach publicznych mamy do czynienia. Zwracam uwagę, że subwencja, którą JST otrzymują od państwa, nie jest zagrożona, a nawet zwiększyliśmy ją ostatnio o ponad 50 mln zł, dzięki uruchomieniu rezerw.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane