Policja, firmy ochroniarskie, organizatorzy czy samorządy. Kto ma zapewnić spokój, gdy będziemy świętować sylwestra, bawić się w klubach, celebrować finał WOŚP? Sprawdziliśmy, czy i komu tragedia sprzed blisko roku dała do myślenia.
Kluczową rolę w zapewnianiu nam bezpieczeństwa odgrywają dwie ustawy: o ochronie osób i mienia oraz o bezpieczeństwie imprez masowych. Zadaliśmy pytania resortom, których przedstawiciele po zabójstwie Pawła Adamowicza podczas finału WOŚP zabierali głos w tej sprawie. Czy obecne prawo jest dobre i czy trwają prace nad jego zmianą? Ministerstwo Sprawiedliwości przekierowało nas do MSWiA, skąd nie przyszła żadna odpowiedź.
Nie milczy branża ochroniarska. Jej przedstawiciele mówią, że przez ostatni rok nie wydarzyło się niemal nic. Mikołaj Bułat, właściciel agencji ochrony, przekonuje, że władze ograniczyły się do zapowiedzi. Owszem, wzmożono kontrole firm zajmujących się ochroną. – Ale obowiązkiem kontroli objęte są tylko firmy posiadające status SUFO (specjalistyczne uzbrojone formacje ochronne) – mówi. Tymczasem większość agencji ma tylko koncesje (5,7 tys. wobec ok. 890 z SUFO). Jego zdaniem rozwiązaniem byłyby zmiany w ustawie o ochronie osób i mienia, m.in. powrót do państwowych egzaminów i licencji. Bo dziś, żeby zostać kwalifikowanym pracownikiem, wystarczy dostarczyć na policję dokument poświadczający ukończenie komercyjnego kursu.