statystyki

Spada liczba wypożyczeń rowerów w miastach

autor: Krzysztof Śmietana20.11.2019, 07:42; Aktualizacja: 20.11.2019, 08:51
rower

Działające w Polsce od dekady systemy rowerów publicznych z roku na rok stawały się coraz popularniejsze, ale ostatnio można mówić o pewnym załamaniu. W dwóch dużych aglomeracjach właśnie doszło do wypowiedzenia umów na systemy rowerowe.źródło: ShutterStock

W Trójmieście i Krakowie rozwiązano umowy na systemy miejskie. Spada liczba wypożyczeń rowerów. Czy przegrają z hulajnogami?

Działające w Polsce od dekady systemy rowerów publicznych z roku na rok stawały się coraz popularniejsze, ale ostatnio można mówić o pewnym załamaniu. W dwóch dużych aglomeracjach właśnie doszło do wypowiedzenia umów na systemy rowerowe. W Trójmieście mieszkańcy nie mogą już korzystać z elektrycznych Mevo. Władze zdecydowały się rozwiązać kontrakt, bo operator nie wywiązywał się z jego zapisów. Zamiast 4 tys. rowerów dostarczył tylko ok. 1200. W dodatku notorycznie duża część z nich była niedostępna. Według ekspertów operator – firma Nextbike – zaproponował zbyt niską cenę za system i dodatkowo nie poradził sobie z nim od strony technologicznej – nie nadążał z wymianą baterii w jednośladach. Część winy ponoszą też urzędnicy, którzy wybrali niesprawdzony, ogromny system rowerów na prąd. Teraz metropolia szykuje nowy przetarg na operatora, który przejmie system.

Z kolei w Krakowie to operator – firma BikeU – wymówił umowę władzom miasta. Rowery Wavelo mają jeździć tylko do grudnia i urzędnicy liczą się z tym, że będą musieli szukać nowej firmy. Marcin Jeż, dyrektor ds. rozwoju w BikeU, mówi DGP, że firma mogła wymówić kontrakt, bo zmieniły się uwarunkowania rynkowe. Zaznacza jednak, że będzie jeszcze prowadził negocjacje z miastem na temat zmiany warunków kontraktu. Liczy, że umowa będzie kontynuowana. Kontrakt krakowski od początku wyróżniał się jednak na tle innych miast. Koszty utrzymania Wavelo spoczywały bowiem na operatorze. Miasto dopłacało tylko złotówkę do każdego roweru, co dawało niewielką kwotę – 1500 zł miesięcznie. Kraków dodatkowo dostawał od firmy 1 proc. dochodu z wypożyczeń. Przez to operator ustalił jednak ceny wyższe niż w innych miastach. Nie zaproponował darmowych przejazdów (np. do 20 minut jak w Warszawie). Cennik opierał się głównie na miesięcznych abonamentach. To m.in. przez to operator nie osiągnął zakładanych dochodów. Nieoficjalnie firma przyznaje, że do mniejszych wpływów przyczyniła się też popularność hulajnóg elektrycznych. W Krakowie działa już pięciu operatorów takich jednośladów.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane