Jednorazowe kubki, słomki i sztućce wkrótce znikną nie tylko ze sklepów, lecz także z urzędów oraz imprez masowych. Rząd zaczyna prace nad stosownymi regulacjami.
Chociaż osiągnięcie wymaganego prawem 50-proc. poziomu recyklingu odpadów komunalnych w przyszłym roku może być dla wielu gmin ogromnym wyzwaniem, to będzie to jedynie przedsmak jeszcze bardziej restrykcyjnych wymogów, które czekają je w kolejnych latach. Po pierwsze, samorządy będą musiały odnaleźć się – w opracowywanym właśnie przez Ministerstwo Środowiska – systemie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), który zakłada aktywniejszy udział gmin w rynku recyklingu. Po drugie, będą one musiały dostosować się do nowej dyrektywy o jednorazowych plastikach (tzw. dyrektywa SUP – od single-use plastics).
Skuteczne wprowadzenie obu tych reform jest dla resortu środowiska dużym priorytetem. Co prawda do tej pory rządzący większy nacisk kładli na przygotowanie założeń do nowego systemu ROP, na co mamy mniej czasu niż w przypadku dyrektywy SUP (termin przyjęcia przepisów mija w lipcu przyszłego roku). Tajemnicą poliszynela jest jednak, że resort chciałby pracować nad wdrożeniem obu tych regulacji równolegle, bo ich cele się uzupełniają i mają wiele punktów wspólnych. Jednym z nich jest chociażby system kaucyjny lub depozytowy na butelki plastikowe, którego wprowadzenie mogłoby pozwolić zebrać więcej odpadów z rynku i łatwiej je przetworzyć.