Autopromocja

Holowanie na koszt miasta, czyli hulaj dusza, piekła nie ma

Holowanie
HolowanieShutterStock
17 września 2019

Od kilku dni lokalne władze muszą wydać źle parkującym kierowcom odholowane auto, nawet jeśli winowajca nie uiści za nie opłaty przy odbiorze. I mają obawy, czy pieniądze te kiedykolwiek dostaną.

Od kilku dni zarządcy dróg nie mogą pobierać opłat od właściciela odholowanego wcześniej auta. Powód? To z jednej strony efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2018 r., który uchylił przepisy warunkujące wydanie pojazdu od opłacenia kary (często kilkaset złotych). Z drugiej zaś – rezultat opieszałości parlamentarzystów, którzy nie zdążyli z nowymi przepisami. Problem potwierdzają kolejne miasta. – Właściciel pojazdu może go teraz odebrać bez opłaty za usunięcie i przechowywanie – mówi Waldemar Winter z bydgoskiego magistratu. Samorządy próbują się ratować, wydając decyzje administracyjne, ale przyznają, że to mało skuteczna forma ściągania opłat.

W grudniu ub.r. Trybunał Konstytucyjny uchylił przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, które przewidywały, że pojazd usunięty z drogi pozostaje na parkingu strzeżonym wyznaczonym przez starostę do czasu uiszczenia opłaty za jego odholowanie i parkowanie (zazwyczaj to kilkaset złotych).

Autopromocja
381298mega.png
vAT KOMENTARZ.png
380777mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png