Od kilku dni lokalne władze muszą wydać źle parkującym kierowcom odholowane auto, nawet jeśli winowajca nie uiści za nie opłaty przy odbiorze. I mają obawy, czy pieniądze te kiedykolwiek dostaną.
Od kilku dni zarządcy dróg nie mogą pobierać opłat od właściciela odholowanego wcześniej auta. Powód? To z jednej strony efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2018 r., który uchylił przepisy warunkujące wydanie pojazdu od opłacenia kary (często kilkaset złotych). Z drugiej zaś – rezultat opieszałości parlamentarzystów, którzy nie zdążyli z nowymi przepisami. Problem potwierdzają kolejne miasta. – Właściciel pojazdu może go teraz odebrać bez opłaty za usunięcie i przechowywanie – mówi Waldemar Winter z bydgoskiego magistratu. Samorządy próbują się ratować, wydając decyzje administracyjne, ale przyznają, że to mało skuteczna forma ściągania opłat.
W grudniu ub.r. Trybunał Konstytucyjny uchylił przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, które przewidywały, że pojazd usunięty z drogi pozostaje na parkingu strzeżonym wyznaczonym przez starostę do czasu uiszczenia opłaty za jego odholowanie i parkowanie (zazwyczaj to kilkaset złotych).