Marek Wójcik, który z ramienia Związku Miast Polskich pilotuje temat wysokich cen prądu w samorządach, podczas obrad oświatowego okrągłego stołu poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o osobistą interwencję w sprawie przyspieszenia prac nad wdrożeniem nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw z 28 grudnia 2018 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 2538).

– Pan premier stwierdził, że problemem są ustalenia z Komisją Europejską, ale nie dotyczą one samorządów, bo na ich wsparcie jest już zgoda. Potwierdził, że są pieniądze na rekompensaty dla przedsiębiorców dostarczających samorządom energię elektryczną i – co najważniejsze – że postara się przyspieszyć prace nad wdrożeniem ustawy – opisuje sprawę Marek Wójcik w korespondencji przesłanej do Ministerstwa Energii.

Rządowe zapowiedzi

Od wspomnianej rozmowy z premierem minął miesiąc, a problem do dziś nie został załatwiony. Jak przypominają nam włodarze, z pierwotnych zapowiedzi rządu wynikało, że poziom cen, odpowiadający temu z czerwca zeszłego roku, zostanie przywrócony do początku kwietnia. Tymczasem mamy już prawie czerwiec, a kluczowe rozporządzenie do ustawy (w sprawie sposobu obliczenia kwoty różnicy ceny oraz sposobu wyznaczania cen odniesienia) utknęło w konsultacjach.

W tym tygodniu odbyło się kolejne spotkanie strony rządowej i samorządowej. Z zapowiedzi wiceministra energii Tadeusza Skobla wynika, że nowelizacja ustawy o cenach prądu nastąpi jeszcze w tym półroczu, a termin wejścia w życie rozporządzenia zostanie skrócony do 21 dni.

– To by oznaczało, że od sierpnia moglibyśmy liczyć na obniżkę rachunków za energię. Cieszymy się, ale podchodzimy do tej zapowiedzi z rezerwą, bo już wielokrotnie słyszeliśmy podobne deklaracje, z których jak dotąd nic nie wyszło – twierdzi jeden z uczestników spotkania ze strony samorządowej. Jak dodaje, wiele i tak zależy od ustaleń naszego rządu z Komisją Europejską. – Kolejne negocjacje zaplanowano na 27 maja – dodaje nasz rozmówca.

Samorządy płacą i płaczą

Lokalnym władzom powoli kończy się jednak cierpliwość. Wskazują, że spotkania w ramach specjalnie powołanego zespołu roboczego ds. wzrostu cen energii, utworzonego w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, jak dotąd niewiele wnosiły. Z kolei ZMP podaje, że na pisma kierowane do wiceministra Skobla otrzymuje „zaskakujące odpowiedzi i nie na ten temat”.

Dziedziczenie firm nadal wywołuje rodzinne konflikty

– Wyrażamy poważne zaniepokojenie, czy rząd w ogóle zamierza wywiązać się z obowiązków zawartych w przepisach ustawy z dnia 28 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw – podkreśla Marek Wójcik w jednym z ostatnim pism do resortu energii.

– Samorządy terytorialne nie odczuły pozytywnych skutków tej regulacji, płacą za energię elektryczną kwoty nawet o kilkadziesiąt procent wyższe niż w 2018 r. Obietnice rządowe, zmaterializowane ustawowymi przepisami gwarantującymi samorządom cenę za energię elektryczną na poziomie czerwca 2018 r., nie są w najmniejszym stopniu realizowane. Mimo apeli naszych i przedsiębiorców w dalszym ciągu nie przyspieszyły prace legislacyjne nad projektem rozporządzenia ministra energii w sprawie sposobu obliczenia kwoty różnicy ceny oraz sposobu wyznaczania cen odniesienia – wskazuje przedstawiciel ZMP.

Rada miasta Bydgoszczy już wyszła z pisemnym apelem do rządu o przyspieszenie tych prac.

– Tylko od stycznia do marca 2019 r. miasto wydało ponad 8,4 mln zł na rachunki za prąd, tj. więcej o ok. 25 proc. niż w okresie styczeń–marzec 2018 r. i o blisko 40 proc. w stosunku do stawek, które obowiązywały jeszcze w październiku 2017 r. Szacowany wzrost cen za prąd w skali roku może kosztować miasto Bydgoszcz aż 6,5 mln zł – wskazują radni.

Podają, że „rekordowe” rachunki za energię płacą też inne miasta: Częstochowa o 50 proc. większe, Kraków i Łódź – o 60 proc., Radom – o 66 proc. i Wrocław – o 70 proc. Ich zdaniem „drastycznie większe wydatki na energię, wynikające z braku realizacji obietnic premiera, mogą wpłynąć na ograniczenie prowadzonych przez Bydgoszcz inwestycji”.

– Miasto płaci rachunki za prąd dokładnie tymi samymi pieniędzmi, które są przeznaczone np. na budowę dróg osiedlowych, ścieżek rowerowych, boisk szkolnych czy basenów – zwracają uwagę bydgoscy radni. Dla samorządów wciąż nie jest jasne, czy obniżka cen energii obejmie np. spółki komunalne. Jeśli tak się nie stanie, pojawi się realna groźba podwyżek cen za realizowane przez nie usługi. A to uderzy po kieszeni i samorząd, i mieszkańców.

Resort uspokaja

Zapytaliśmy Ministerstwo Energii, kiedy sytuacja z wysokimi cenami prądu w samorządach zostanie wyjaśniona, dlaczego nowe regulacje jeszcze nie weszły w życie i czy resort rozważa np. przygotowanie czegoś na kształt „małej ustawy”, która odnosiłaby się tylko do sytuacji samorządów (w świetle tego, że KE nie dostrzega tu problemu z interwencją państwa). Odpowiedź jest zdawkowa.

– Nasi przedstawiciele są w stałym kontakcie z Komisją Europejską w tej kwestii. Zasady kształtujące system interwencji państwa na rynku energii muszą zostać uzgodnione z Komisją we wszystkich jego aspektach, w tym w odniesieniu do wszystkich grup beneficjentów – odbiorców końcowych energii elektrycznej – przekonuje resort.

Jeszcze niedawno w Sejmie minister energii Krzysztof Tchórzewski informował, że już ponad 65 proc. odbiorców końcowych nie płaci za prąd więcej niż w czerwcu zeszłego roku. W przypadku gospodarstw domowych odsetek ten wyniósł ok. 90 proc. W przypadku pozostałych odbiorców energii elektrycznej płacą oni obecnie – pomimo obniżenia opłaty przejściowej o 95 proc. i akcyzy z 20 zł do 5 zł za megawatogodzinę – wyższe ceny za energię elektryczną niż w 2018 r.

– Szacujemy, że ich umowy zostaną odpowiednio dostosowane w połowie tego roku, ze skutkiem od 1 stycznia, co oznacza, że finalnie ci odbiorcy nie zapłacą w pierwszym półroczu 2019 r. wyższych cen niż 30 czerwca 2018 r. – zapowiedział minister Tchórzewski.