statystyki

Daca: Sytuacja jest katastrofalna. W Polsce mamy tyle wody co w Egipcie [WYWIAD]

autor: Katarzyna Nocuń15.05.2019, 07:00; Aktualizacja: 15.05.2019, 08:06
Przemysław Daca

Przemysław Dacaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zatrzymywanie wody to praca samorządów i społeczności lokalnych – np. przy zbieraniu deszczówki. Jesteśmy w Europie drudzy od końca pod względem zasobów wody pitnej - mówi Przemysław Daca prezes Wód Polskich.

Czy Wody Polskie są przygotowane na suszę?

Musimy być gotowi na wszystkie scenariusze. Gdy na początku ubiegłego roku zostałem prezesem Wód Polskich, było duże zaniepokojenie wojewodów. Opady były bardzo duże latem 2017 r., jesienią i przez część zimy. Na początku 2018 r. wody było tak dużo, że trzeba było ją upuszczać. Wojewodowie próbowali rozwiązać problem jej nadmiaru. Potem nie padało przez długi czas i weszliśmy w okres suszy. Rząd podjął decyzje o wypłacie odszkodowań za straty spowodowane suszą rolniczą. W tym roku są rejony, gdzie było bardzo mało opadów zimą i nie pada przez całą wiosnę. Obniżył się poziom wody w rzekach, Wisła poodkrywała kamienie na dnie.

Rolnictwo to jedna kwestia. Latem problem mogą mieć elektrownie.

Część z nich: Połaniec, Kozienice – znajduje się nad rzeką i jest chłodzona przez ciecze. Obniżony poziom wody rzeczywiście jest dla nich problemem. Elektrownie zaczęły sobie radzić, budując sztuczne podpiętrzenia, które umożliwiają im funkcjonowanie w sytuacjach dużych niżówek. Okresowo pompuje się do nich wodę. Koliduje to natomiast z żeglugą turystyczną. To doraźne działanie.

Jak powinny zatem wyglądać działania długofalowe?

Docelowo trzeba zatrzymać wodę, by nie uciekała nam do Bałtyku. Teraz jest to tylko około 6 proc. wody z rzek, a powinniśmy gromadzić około 15 proc. Możemy to robić na różne sposoby, np. przez kaskadyzację i budowę zbiorników retencyjnych. Nasi poprzednicy skupiali się tylko na działaniach przeciwpowodziowych. W efekcie powstają suche zbiorniki, które przejmują wodę, gdy idzie fala powodziowa. Natomiast na nowe inwestycje z pełną dokumentacją, jak zbiornik retencyjny Wielowieś Klasztorna, potrzeba miliarda złotych. Liczymy na powstający przy ministrze gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej i naszym udziale program rozwoju retencji. Potrzebujemy wielofunkcyjnych zbiorników wodnych także tych mniejszych: stawów, oczek wodnych. Bardzo dobrą pracę wykonują Lasy Państwowe, budując ze środków unijnych małe śródleśnie zbiorniki. Zatrzymywanie wody to praca dla nas wszystkich.

Część środowiska ekologicznego krytykuje regulację rzek.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane