Prezydent naszego miasta na swoim oficjalnym profilu w portalu Facebook opublikował relację ze świątecznych wizyt, jakie odbywał w okolicznych domach dziecka. Na zdjęciach znajdowały się wizerunki dzieci będących wychowankami tychże domów. Czy prezydent miał do tego prawo? Czy powinien uzyskać zgodę dzieci lub ich opiekunów prawnych?
Publikując wizerunki dzieci z domów dziecka, prezydent naruszył prawo. Nawet ewentualna zgoda dzieci lub ich opiekunów prawnych na taką publikację z dużym prawdopodobieństwem zostałaby uznana za udzieloną nieskutecznie. Taki wniosek można wysnuć z analizy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: prawo autorskie) oraz ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (dalej: RODO).

Co na to prawo autorskie…

Artykuł 81 ust. 1 prawa autorskiego wymaga zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku osoby przedstawionej na zdjęciu, jednocześnie czyniąc wyjątki w przypadku wizerunków osób publicznych utrwalonych w związku z pełnieniem przez nie funkcji publicznych oraz w przypadku osób, które stanowią szczegół większej całości (np. krajobrazu lub relacji z wydarzenia).
Reklama
W omawianej sytuacji można przyjąć dopuszczalność rozpowszechniania wizerunku bez zgody osób, które on przedstawia, bo zostały one utrwalone przy okazji relacji z wydarzenia, jakim była wizyta prezydenta miasta w domu dziecka. Zasadne wydaje się stwierdzenie, że każdy z wizerunków stanowił szczegół większej całości. W doktrynie prawa autorskiego przyjmuje się bowiem, że dla zastosowania art. 81 ust. 1 pkt 2 prawa autorskiego rozstrzygające znaczenie ma relacja między wizerunkiem osoby (lub osób) a pozostałymi elementami jego treści. Jeśli wizerunek osoby stanowi jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawienia (w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia), rozpowszechnianie nie wymaga zezwolenia (tak: „Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz”, pod. red. E. Ferenc-Szydełko, wyd. 3, Warszawa 2016).

Reklama

…i RODO

Dopuszczalność rozpowszechniania wizerunku na gruncie prawa autorskiego nie zamyka jednak rozważań na temat jego legalności. Trzeba bowiem zauważyć, że wizerunek, nawet jeśli stanowi szczegół większej całości, uznać należy za daną osobową w rozumieniu art. 4 pkt 1 RODO, publikacja w internecie stanowi zaś zautomatyzowaną formę jego przetwarzania. A to, zgodnie z art. 2 ust. 1 RODO, powoduje objęcie takiego procesu przepisami tego rozporządzenia. Na marginesie trzeba zauważyć, że RODO w motywie 26 (co warte podkreślenia – nie w części normatywnej) wskazuje jedynie na konieczność wzięcia pod uwagę przy rozpatrywaniu możliwości identyfikacji osoby fizycznej wszelkich obiektywnych czynników, takich jak koszt i czas. Nie wskazuje przy tym, że dla uznania określonej danej za daną osobową nakłady konieczne do poczynienia dla identyfikacji osoby fizycznej muszą pozostawać poniżej pewnego poziomu. Brzmienie RODO w tym zakresie należy uznać za część szerszej tendencji, widocznej w szczególności w orzecznictwie, polegającej na łagodzeniu wymogu względnej łatwości identyfikacji osoby fizycznej za pośrednictwem danych, które jej dotyczą. Słuszność uznania wizerunku za daną osobową potwierdza podporządkowanie stosowania monitoringu wizyjnego przepisom o ochronie danych osobowych.
Trzeba zatem rozważyć, na podstawie której z przesłanek legalizacyjnych zawartych w art. 6 ust. 1 RODO mogłoby dochodzić do przetwarzania danych w omawianej sytuacji. Ze względu na kontekst nie powinny być rozważane przesłanki zawarte w lit. b–e wskazanego przepisu, ale jedynie przesłanka uzasadnionego interesu administratora danych lub zgoda podmiotu, którego dane dotyczą.

Uzasadniony interes prezydenta

Przesłanka uzasadnionego interesu, o której mowa w art. 6 ust. 1 lit. f RODO, zachodzi wtedy, gdy administrator danych potrzebuje przetwarzać dane, aby zrealizować swój usprawiedliwiony i zgodny z prawem interes. Trzeba przy tym zaznaczyć, że art. 6 ust. 1 akapit 2 RODO, który wskazuje na zakaz korzystania z przesłanki uzasadnionego interesu, którego dokonują organy publiczne w ramach realizacji swoich zadań, nie wyłącza automatycznie jej zastosowania w omawianej sytuacji. Trudno bowiem uznać, że odwiedziny prezydenta w domach dziecka, prowadzenie własnego profilu społecznościowego i relacjonowanie tamże owych odwiedzin stanowiły wykonywanie zadań nałożonych na niego przepisami prawa.
Sięgając po tę przesłankę, administrator każdorazowo powinien wykonać test równowagi, oceniając z jednej strony wagę realizowanego przez siebie interesu, z drugiej zaś – wagę podstawowych praw i wolności osób, których dane dotyczą. Unijny prawodawca wskazuje, że w tej ocenie w sposób szczególny należy uwzględnić, iż dane dotyczą dziecka. Stwierdzenie, że w danej sytuacji większą wagę mają podstawowe prawa i wolności podmiotu, obliguje do uzyskania jego zgody na dany rodzaj przetwarzania danych. Motyw 47 RODO wskazuje, że dla zastosowania przesłanki uzasadnionego interesu niezbędny jest istotny rodzaj powiązania między administratorem a podmiotem danych, który pozwala mu się rozsądnie spodziewać określonego rodzaju przetwarzania jego danych.

Restrykcyjne podejście

Analizując możliwość zastosowania drugiej z wymienionych podstaw przetwarzania danych (zgody podmiotu), zwrócić należy uwagę na szczególnie restrykcyjne podejście unijnego prawodawcy. Treść zgody musi być jednoznaczna oraz oddzielona od innych oświadczeń (a więc należy odróżnić i oddzielić ją od zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku na podstawie art. 81 prawa autorskiego), a nade wszystko – zgoda musi być dobrowolna. Zgodnie z motywem 43 RODO niedozwolone jest korzystanie ze zgody w sytuacjach oczywistego braku równowagi pomiędzy administratorem a podmiotem wyrażającym zgodę, która to sytuacja powoduje, że istnieje znikome prawdopodobieństwo, iż zgoda została wyrażona w pełni dobrowolnie. Do takiej sytuacji może dochodzić np. w relacjach między pracodawcą a pracownikiem lub też pomiędzy organem publicznym a interesantem.

Zawsze bezprawnie

Jak widać, bez względu na podstawę przetwarzania przyjętą przez wskazanego w pytaniu włodarza miasta, publikacja wizerunków dzieci na gruncie RODO była nieuprawniona. W tej konkretnej sytuacji wspomniany wcześniej test równowagi ma wynik negatywny. Z jednej bowiem strony interesem realizowanym przez prezydenta jest dbałość o własny wizerunek, z drugiej zaś strony mamy prawo do prywatności dzieci, które znalazły się w szczególnej sytuacji. Ujawnienie ich wizerunku w relacji z wizyty w domu dziecka łączy się z ujawnieniem ich szczególnego położenia, jaką jest pozbawienie opieki rodziców i przebywanie w domu dziecka.
Konsekwencje ujawnienia danych dotyczących pobytu w domu dziecka oraz pozbawienia opieki rodziców mogą być bardzo podobne do ujawnienia danych wrażliwych. W środowisku rówieśniczym (np. w szkole) to, że dane uczeń jest wychowankiem domu dziecka, nie musi być wiedzą powszechną. Ujawnienie tego faktu może narazić dzieci przedstawione na fotografiach na znaczne przykrości ze strony rówieśników. Tezę o większej wadze praw i wolności podmiotu danych wzmacnia to, że art. 6 ust. 1 lit. f RODO wyraźnie wskazuje na konieczność szczególnie uważnego podejścia do danych osobowych dzieci w przypadku korzystania z przesłanki uzasadnionego interesu.
Trzeba ponadto wskazać na niemożliwość uzyskania we wskazanej sytuacji ważnej zgody podmiotów danych, tj. dzieci przedstawionych na zdjęciu. Jak wskazano wcześniej, niedopuszczalne jest opieranie się na zgodzie podmiotu danych na ich przetwarzanie w przypadku braku dobrowolności jej udzielenia. Do takiej sytuacji dochodzi, gdy w stosunkach między administratorem a podmiotem danych występuje oczywisty brak równowagi. Bez względu na to, kogo przyjmiemy jako zdolnego do wyrażenia zgody na przetwarzanie danych – czy dziecko, czy jego opiekuna prawnego, którym zwykle będzie zapewne pracownik domu dziecka, występuje sytuacja nakazująca w sposób oczywisty powątpiewać w dobrowolność zgody. Z jednej strony mamy bowiem prezydenta miasta, z drugiej zaś – albo pracowników placówek będących pośrednio podwładnymi prezydenta, albo dzieci, które z uwagi na obecność w placówkach podlegają pewnemu władztwu tych pracowników.
WAŻNE Wizerunek, zgodnie z RODO, nawet jeśli stanowi szczegół większej całości, uznać należy za daną osobową.
Podstawa prawna
Art. 81 ust. 1 i 2 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191 ze zm.).
Art. 6 ust. 1 lit. a i f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE z 2016 r. L 119, s. 1).