statystyki

Tykająca bomba śmieciowa w stolicy. Wzrosną stawki za odpady [WYWIAD]

autor: Tomasz Żółciak18.12.2018, 07:00; Aktualizacja: 18.12.2018, 08:46
Wszystko zależy od rozłożenia kosztów systemu, które dopiero poznamy.

Wszystko zależy od rozłożenia kosztów systemu, które dopiero poznamy.źródło: ShutterStock

Stawki za odpady mogą wzrosnąć o 76 proc. - przekonują radni PiS. Ratusz uzależnia swoje plany od ofert, których otwarcie w piątek. - Zakładamy, że opłaty zostaną urealnione - mówi Michał Olszewski.

Trwa pat w sprawie warszawskich śmieci. Resort środowiska twierdzi, że za chwilę będziemy mieli w stolicy drugi Neapol, bo miasto za późno wzięło się za przetargi i przygotowania do zmiany systemu segregacji. Śmieci warszawiaków będą wywożone po 1 stycznia?

Odebrane będą na pewno, to mogę zagwarantować. Wiosną 2016 r. ostrzegaliśmy, że przepychane kolanem przez Kukiz’15 i PiS rozwiązania dotyczące odbioru odpadów skończą się za 3–4 lata kryzysem w każdej gminie. W podobnej sytuacji co my są dzisiaj nasi sąsiedzi, np. mieszkańcy Piaseczna czy Grodziska Mazowieckiego. Mimo to podkreślam – po 1 stycznia śmieci będą odbierane. Bardziej martwimy się o to, czy będą działać instalacje, do których mamy je wozić.

Czyli śmieci będą wywiezione, tylko nie będzie wiadomo, co dalej z nimi zrobić, gdzie je utylizować.

Tak. Umowy na zagospodarowanie odpadów podpisaliśmy już kilka miesięcy temu. Z czterech wyłonionych w przetargu instalacji tylko jedna, miejska, ma dzisiaj pozwolenie na działalność. Pozostałym co prawda marszałek województwa pozwolenia wydał, ale minister środowiska je uchylił.

I co teraz? Śmieci warszawskie trzeba będzie wywozić do innych województw?

Zgodnie z przepisami tego nam nie wolno robić. O tym, dokąd można wozić odpady, decyduje wojewódzki plan gospodarki odpadami (WPGO). A ten został uchylony przez wojewodę mazowieckiego w ub.r.

I co w tej sytuacji?

Plan zawsze wskazuje instalacje zastępcze. Problem w tym, że te wskazane dla Warszawy również nie mają pozwoleń. To zamknięty krąg. Oczywiście przygotowujemy pewne rozwiązania kryzysowe, ale miejmy nadzieję, że nie będą potrzebne. Na razie wspólnie z sąsiednimi gminami sygnalizujemy bardzo poważne zagrożenie, na które nie mamy żadnego wpływu. Czekamy na nowy plan, nad którym minister środowiska pracował kilka miesięcy. Dopiero po naszej konferencji doszły nas słuchy, że minister środowiska Henryk Kowalczyk rozważa jego uzgodnienie. Odpowiedni dokument trafił do marszałka pod koniec ub. tygodnia. Ale na tym nie koniec. Jeśli WPGO zostanie przyjęty, to jeszcze pozostaje problem pouchylanych przez ministra środowiska pozwoleń zintegrowanych dla instalacji.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane