Grudzień to zasadniczo ostatni miesiąc, w którym powinien być uchwalony budżet jednostki samorządu terytorialnego na 2019 r. Samorządowcy, którzy nie sprawowali dotąd mandatu, muszą więc szybko zapoznać się z dość skomplikowanymi zasadami procedowania nad budżetem.

Z kolei nowi wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast powinni niezwłocznie dowiedzieć się, jaka jest sytuacja finansowa jednostki, którą kierują. Pomocą merytoryczną mogą im służyć skarbnicy, którzy zazwyczaj pozostali w urzędzie na dotychczasowym stanowisku. Nie do pozazdroszczenia jest natomiast sytuacja tych włodarzy, którzy w spadku po starych władzach dostali kłopoty finansowe. Tak jest np. w gminie Jedwabno. Nowy wójt musi zwrócić 1,6 mln zł dotacji, którą poprzednik przekazał do fundacji współprowadzonej przez byłego posła PiS Tomasza Kaczmarka (znany szerzej jako agent Tomek). Służby skarbowe uznały bowiem, że z tej kwoty prawidłowo wydano tylko 300 zł, a żadne prace remontowe, na które była dotacja, nie zostały przeprowadzone. Z niejednej urzędniczej szafy mogą wypaść takie „trupy” i lepiej o nich wiedzieć już w trakcie rozmów o przyszłym budżecie. A te trzeba rozpocząć jak najwcześniej, bowiem obowiązujące terminy oraz kompetencje organów jednostki samorządu terytorialnego w procesie przygotowania, uchwalania i realizacji budżetu określa prawo, przede wszystkim ustawa o finansach publicznych i ustawy samorządowe.

I tak, co do zasady organ stanowiący JST podejmuje uchwałę budżetową przed rozpoczęciem roku budżetowego, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach nie później niż do 31 stycznia. Na przełomie 2018 i 2019 r. takie przesunięcia ostatecznego terminu uchwalenia budżetu mogą być bardzo częste z uwagi na wybory, które odbyły się w 21 października (do rad, pierwsza tura dla włodarzy) i 4 listopada (druga tura dla włodarzy, którzy nie zdobyli ponad 50-proc. poparcia dwa tygodnie wcześniej). W efekcie pierwsze sesje poszczególnych rad gmin mogły najwcześniej się odbyć 17 listopada. Dopiero teraz, po spełnieniu formalności związanych z nową kadencją – zaprzysiężenie rajców i włodarzy oraz wybór przewodniczących i wiceprzewodniczących rad – można przystąpić do konkretnej pracy, a w pierwszej kolejności – nad przyszłorocznym budżetem. Niestety, nie każda rada jest już na to gotowa. Dla przykładu w Kwidzynie radni nie wyłonili ze swojego składu przewodniczącego oraz jego zastępców, nie zostały też powołane komisje. Efekt? Uchwalenie budżetu do końca roku stoi tam pod znakiem zapytania.