Ekopolicja z nowymi kompetencjami ruszyła w teren

autor: Jakub Pawłowski27.08.2018, 18:00
Uzasadnienie było proste: specjalne uprawnienia inspektorów powinny obowiązywać jak najszybciej, bo na obecnym etapie – przed planowanym na przyszły rok wzrostem zatrudnienia w inspekcji – kadry i tak będą miały pełne ręce roboty.

Uzasadnienie było proste: specjalne uprawnienia inspektorów powinny obowiązywać jak najszybciej, bo na obecnym etapie – przed planowanym na przyszły rok wzrostem zatrudnienia w inspekcji – kadry i tak będą miały pełne ręce roboty.źródło: ShutterStock

 Nie minął jeszcze miesiąc od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o inspekcji ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1471), a już wyposażeni w nowe uprawnienia pracownicy tej instytucji ruszyli w teren z niezapowiedzianymi kontrolami w miejscach składowania i przetwarzania odpadów.

Nie minął jeszcze miesiąc od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o inspekcji ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1471), a już wyposażeni w nowe uprawnienia pracownicy tej instytucji ruszyli w teren z niezapowiedzianymi kontrolami w miejscach składowania i przetwarzania odpadów.

Poinformował o tym Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ). Jego pracownicy m.in. sprawdzają decyzje administracyjne, by wykluczyć albo potwierdzić zaniedbania, w wyniku których powstały pożary składowisk.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • nieskuteczność zaprogramowana(2018-08-28 07:40) Zgłoś naruszenie 00

    Administracja ma to do siebie, że dostaje coraz to nowe obowiązki i jednocześnie żadnych narzędzi do ich wykonywania. Dla przykładu: jeden pracownik ma np. otoczyć teren i dokonać sprawdzenia. Wejdzie jedną bramą. Druga uciekną mu wszyscy podejrzani. Kolejna rzecz - legitymowanie. Nie ma żadnych możliwości, żeby wylegitymować kogoś, kto się nie chce wylegitymować. To zupełnie tak jakby policja drogowa nie miała możliwości ustalenia tożsamości, jakby ktoś nie chciał pokazać dokumentów. Oczywiście urzędnik może wezwać policję, ale zanim przyjadą, to wszyscy potencjalni podejrzani sobie już pójdą. Kolejna rzecz bezpieczeństwo własne. Urzędnik nie ma żadnych środków ochrony osobistej. Może sie tylko zasłaniać papierem, przed agresywnym stronami. Kolejna sprawa transport. Urzędnik wysiadający ledwo żywy z busa, którym przyjechał w temperaturze 30stopni razem z 40 ludźmi upakowanymi jak śledzie - na pewno wzbudza respekt kontrolowanego, który jeździ porshe. Następna rzecz zbieranie dowodów. Nie wolno prowadzić ukrytej obserwacji i nagrywać, zatem udowodnienie czegokolwiek graniczy z cudem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane