Blisko 40 tys. obywateli dotknie reforma dotycząca m.in. zmiany granic gmin i powołania nowych miast. A to niejedyne korekty administracyjnego podziału kraju, które planuje rząd.
Mowa o projekcie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast oraz nadania niektórym miejscowościom statusu miasta. Dokument ten, przygotowany w MSWiA, trafił właśnie do uzgodnień, a w przyszłym tygodniu (17 lipca) zajmie się nim rządowo-samorządowa komisja wspólna.
W tym roku do MSWiA wpłynęło 29 wniosków dotyczących połączenia gmin, ustalenia granic gmin i miast oraz nadania statusu miasta. Dwa z nich zostały wycofane na prośbę wnioskodawców. Tempo prac jest szybkie, bo choć zmiany wejdą w życie dopiero z początkiem 2019 r., to muszą być przygotowane z dużym wyprzedzeniem. Rząd musi rozpatrzeć wnioski nie później niż do końca lipca.

Nowe granice, nowe obowiązki

Decyzje rządu zawarte w rozporządzeniu często są powodem karczemnych awantur. Do jednej z największych doszło w latach 2016–2017, gdy miasto Opole przejęło część obszaru sąsiedniej gminy Dobrzeń Wielki (wyłączono z niej przemysłowe tereny wokół elektrowni, co istotnie uszczupliło budżet gminy i spowodowało protesty mieszkańców). Teraz władze Dobrzenia Wielkiego walczą o to, by przywrócić im grunty, które od 1 stycznia 2017 r. zagarnęło Opole. W sumie mowa o ok. 2,7 tys. ha. Rząd jednak nie zamierza dać tej inicjatywie zielonego światła. Powód? Wygląda na to, że odwrócenie zmian spowodował0by niemały chaos. Teren ten został skomunikowany transportem zbiorowym, ustalono okręgi wyborcze, utworzono rady dzielnic, zmieniono nazwy ulic, zapewniono wymianę dokumentów, wyłoniono firmę zajmującą się gospodarką odpadową, ustalono też budżety dla poszczególnych dzielnic – argumentują autorzy projektu rozporządzenia.
Nie brakuje jednak wniosków, które rząd zamierza rozpatrzeć pozytywnie. Szansę na powiększenie swoich granic mają m.in. miasta: Rawa Mazowiecka, Pruchnik, Gryfino, Tarnowskie Góry, Rzeszów (choć nie na taką skalę, na jaką władze miasta liczyły) oraz gmina Pilica. Ponadto rekomenduje się nadanie statusu miasta pięciu następującymmiejscowościom: Koszyce (woj. małopolskie), Nowa Słupia, Pierzchnica, Szydłów (woj. świętokrzyskie) oraz Wielbark (woj. warmińsko-mazurskie).
W sumie zmiany dotkną – mniej lub bardziej – grupy niemal 39,6 tys. obywateli (dotychczasowi mieszkańcy miejscowości staną się mieszkańcami miasta, w niektórych przypadkach pojawi się konieczność wymiany dokumentów czy pieczątek firmowych). Zmiany odczują też władze samorządowe (30 gmin, 17 powiatów i 9 województw) – tu w grę wchodzą np. prace ewidencyjne, zmiana szyldów, pieczątek czy tablic. Samorządy miałyby przeznaczyć na to ok. 0,7 mln zł.

Niechęć do zmian w środku kadencji

– W moim przekonaniu tegoroczne rozporządzenie nie powinno budzić kontrowersji. Są to wnioski płynące z samorządu. Liczymy na zrozumienie wszystkich stron – ocenia Paweł Szefernaker, wiceszef MSWiA i pełnomocnik rządu ds. współpracy z samorządem terytorialnym.
Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich (ZMP) przewiduje, że do konfliktu o treść rozporządzenia zapewne dojdzie, pytanie tylko, jak dużego. – Popieramy ten projekt, z wyjątkiem dwóch przypadków, na które rząd nie chce dać zielonego światła – mówi. Pierwsza wątpliwość ZMP dotyczy wymiany gruntów między dwiema gminami: Kleczew i Kazimierz Biskupi (MSWiA obawia się uszczuplenia dochodów tej drugiej gminy w wyniku zmian o ponad 724 tys. zł rocznie, dodatkowo jej mieszkańcy biorący udział w głosowaniu opowiedzieli się przeciwko tej wymianie gruntów). Drugi sprzeciw ZMP dotyczy planowanego odrzucenia wniosku o nadanie miejscowości Lubowidz statusu miasta (resort administracji uważa, że brak tam jednoznacznie wykształconego centrum, np. w postaci rynku).
– Podejrzewam, że pojawi się krytyka ze strony przedstawicieli gmin, którzy obawiają się o dalszy los gmin podmiejskich – mówi Marek Wójcik.
I ma rację. Przedstawiciele Związku Gmin Wiejskich RP (ZGWRP) rzeczywiście mają sporo uwag. – Takie zmiany powinny odbywać się nie częściej niż raz na pięć lat. Zmiany w trakcie kadencji generują niepotrzebne koszty i utrudnienia. Poza tym powinny uwzględniać rozliczenia finansowe. Ci, którzy zabierają jednej gminie tereny, powinni obowiązkowo rekompensować te straty sąsiadowi. To by spowodowało, że gminy dążące do powiększenia swoich granic dwa razy by się zastanowiły przed złożeniem wniosku – podkreśla Marek Olszewski, szef ZGWRP. Jego zdaniem należy też bezwzględnie brać pod uwagę opinię mieszkańców. – Rada Ministrów w ogóle nie powinna uwzględniać wniosków, jeśli z ich treści wynika, że mieszkańcy jednej z gmin, których zmiany dotyczą, wyrazili otwarcie swój sprzeciw – dodaje.
Zmiany na mapie, wynikające z treści szykowanego rozporządzenia, to niejedyne reformy planowane przez rząd. Od 1 stycznia 2019 r. dojdzie do bezprecedensowej likwidacji gminy Ostrowice (najbardziej zadłużonej w kraju), która nie była w stanie spłacić swoich długów. Na mocy specustawy jej tereny przejmie dwóch sąsiadów – Drawsko Pomorskie i Złocieniec. Zmiany na większą skalę mogą zajść w przyszłej kadencji Sejmu. Jak wynika z dotychczasowych zapowiedzi przedstawicieli rządu i PiS, jeśli obecna władza odnowi swój mandat, nie wykluczy stworzenia dwóch nowych województw – środkowopomorskiego i częstochowskiego.
2478 gmin jest w Polsce 1548 to gminy wiejskie, 628 – gminy miejsko-wiejskie, a 302 to gminy miejskie (stan na 1 stycznia 2018 r.)