Władze lokalne coraz skuteczniej opóźniają wejście w życie kluczowych dla PiS ustaw m.in. dzięki pozyskiwaniu potężnych sprzymierzeńców.
Wykorzystywanie ścieżki poselskiej do forsowania nowych przepisów ma w Polsce wieloletnią tradycję. I korzysta z niej także rząd PiS. Niejednokrotnie mimo podejrzeń, że parlamentarzyści tej partii podpisani pod danym projektem nie są jego autorami, nowelizacja przepisów zgłaszana jest jako ich inicjatywa. Pozwala to na szybkie uchwalanie zmian i ominięcie obowiązku konsultacji, m.in. przedkładania projektu samorządowcom z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
O tym problemie głośno alarmowali lokalni włodarze – ich niezadowolenie było na tyle duże, że w pewnym momencie poważnie rozważali zawieszenie swojego udziału w jej posiedzeniach. Uznali jednak, że to zbyt ryzykowny manewr. – Rząd znalazłby sobie takich, którzy dalej chcieliby rozmawiać. Stwierdziliśmy, że nieobecni nie mają racji – tłumaczy nam jeden z samorządowców.