Reforma szpitalnictwa, która miała zwiększyć efektywność SPZOZ i lepiej dostosować ich ofertę do lokalnych potrzeb i zmian demograficznych, prawie pół roku po jej starcie utknęła w martwym punkcie. Nie ma chętnych na konsolidację placówek, choć po połączeniu miałyby one silniejszą pozycję w negocjacjach finansowych z NFZ.

Onkologia zarobi na pediatrię

Od 17 września 2025 r., kiedy weszła w życie nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej umożliwiająca konsolidację szpitali na nowych zasadach, została podjęta tylko jedna uchwała w tej sprawie. Sejmik województwa zachodniopomorskiego, 30 stycznia, zdecydował o połączeniu dwóch placówek podlegających marszałkowi – Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii (ZCO) oraz SPZOZ „Zdroje”. Po fuzji będą działać pod nazwą Szpitale Zachodniopomorskie.

Rolę podmiotu przejmującego będzie pełnić ZPO, natomiast podmiotem przejmowanym jest szpital „Zdroje”. Sytuacja finansowa tego drugiego jest trudna – nie są znane jeszcze ostateczne wyniki finansowe za 2025 r., ale samorząd spodziewa się, że „Zdroje” zamkną rok na minusie. Natomiast ZCO – podobnie jak w latach poprzednich – zakończy 2025 r. na dużym plusie.

- Procedury onkologiczne są lepiej wyceniane, natomiast szpital w Zdrojach realizuje świadczenia m.in. z zakresu pediatrii i psychiatrii, czyli znacznie mniej dla placówek opłacalne. Jeżeli połączymy te dwa szpitale w jedną jednostkę, to uzupełnimy profil ZCO, a jednocześnie wprowadzimy procedury onkologiczne do Zdrojów i w efekcie powinno się to wyrównać – podkreśla Gabriela Wiatr, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

Samorząd liczy, że dzięki fuzji i zwiększeniu kontraktu do 700 mln zł uda się utrzymać coraz bardziej nierentowną ze względów demograficznych pediatrię. Do faktycznego połączenia obu placówek ma dojść do końca sierpnia, a konsolidację samorząd chce przeprowadzić bez jakichkolwiek zwolnień pracowników.

Inne samorządy czekają

W ślad za zachodniopomorskim marszałkiem chciałyby pójść także inne samorządy, w tym powiaty. Reforma miała być odpowiedzią na trudną sytuację finansową wszystkich szpitali, ale szczególnie tych podlegających starostom, bo ich długi wzrosły w ciągu 5 lat o 60 proc. i w marcu 2025 r. wynosiły już 8,7 mld zł. Jednak łączenie szpitali powiatowych wymaga dogadania się co najmniej dwóch różnych organów założycielskich. Taki plan powstał na Dolnym Śląsku, gdzie ma dojść do konsolidacji lecznic w Zgorzelcu i Bolesławcu. Tyle że nie wiadomo, kiedy pomysł zostanie zrealizowany. Z planu opublikowanego na stronie Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu wynika, że powiaty zgorzelecki i bolesławski mają wspólnie opracować projekt porozumienia, który określi warunki połączenia, zasady przejścia pracowników oraz przejęcia majątku. Potem projekt ma być konsultowany ze stroną społeczną, a następnie rady powiatów podejmą uchwały o fuzji. Powołana też zostanie komisja konkursowa, która wyłoni kierownika nowej jednostki. Plan zakłada formalne utworzenie zupełnie nowego podmiotu leczniczego, który przejmie oba szpitale po przejściu pełnej procedury administracyjnej i rejestrowej. Jednak nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Potrzebne szybkie wsparcie

Zdaniem ekspertów samorządy zwlekają z wprowadzaniem nowatorskich rozwiązań w życie, bo czekają na obiecywany od dawna przez Ministerstwo Zdrowia pakiet wsparcia. O możliwych rozwiązaniach mówi się od wielu miesięcy, ale wciąż nie ma konkretów. Po ostatnim spotkaniu minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej – Grendy z marszałkami województw szefowa resortu powtórzyła, że w grę wchodzą dwa możliwe instrumenty finansowe. Chodzi o mechanizm pożyczkowy, o którym Ministerstwo Zdrowia rozmawia z BGK i resortem finansów, oraz o miliardzie złotych pozostającym w gestii resortu zdrowia, a dedykowanym na konsolidację i reorganizację, infrastrukturę i zakup sprzętu. Natomiast Paweł Żebrowski, rzecznik prasowy BGK, w odpowiedzi udzielonej DGP poinformował, że bank jest na końcowym etapie konsultowania pakietu działań, który miałby wspierać restrukturyzację zadłużonych szpitali. - Celem tych działań jest wsparcie organów założycielskich w optymalizacji kosztowej. Jednym z planowanych mechanizmów jest mechanizm udzielania pożyczek z wydzielonych na ten cel odrębnych środków. Koszty realizacji zadań w danym szpitalu powinny być niższe dzięki tańszemu finansowaniu niż z pozostałych instytucji finansowych czy kredytów u dostawców – podkreślił Paweł Żebrowski. Dodał, że obecnie trwają ustalenia dotyczące prawnego rozwiązania ustawodawczego w resortach zdrowia i finansów.

- Wszystko na razie pozostaje w sferze obietnic, ale nie ma konkretów. Samorządy, które chcą już teraz podjąć jakieś przedsięwzięcia wynikające z tej ustawy, nie wiedzą, czy za bardzo się nie pospieszą. Czy robiąc teraz coś, co jest zgodne z ustawą, nie pozbawią się zapowiadanych mechanizmów finansowych na przyszłość? To nie jest jasne – podkreśla Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. Dodaje, że samorządowcy w rozmowach z resortem zdrowia słyszą zapewnienia, że działania podjęte po wejściu w życie ustawy będą mogły być objęte przyszłymi mechanizmami finansowymi, ale nie do końca w te deklaracje wierzą. – Zbyt wiele razy w przeszłości za szybko uwierzyliśmy w zapewnienia, a jak przychodziły formalne rozstrzygnięcia, to okazywało się, że byliśmy naiwni. Dlatego samorządy wstrzymują się z tą reformą – uważa Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich.