Od lat samorządy alarmują, że wypłacane im dotacje celowe na zadania z zakresu administracji rządowej nie pokrywają kosztów ich realizacji. Temat ten powrócił dwa lata temu podczas prac nad nowym systemem finansowania JST. Samorządy go poparły, ale jedną z kwestii do poprawy miała być właśnie wycena zadań zleconych. Do tej pory nie zapadły jednak żadne decyzje.

Będą pozwy za niedofinansowane zadania zlecone

Związek Powiatów Polskich (ZPP) pod koniec stycznia br. zadeklarował, że udzieli wsparcia tym powiatom, które zdecydują się wystąpić przeciwko Skarbowi Państwa do sądów. W rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP Andrzej Płonka, starosta bielski i prezes ZPP, zapowiedział, że jego powiat złoży pozew na kwotę ok. 25 mln zł za ostatnie pięć lat. Ile powiatów zdecyduje się na podobny krok? Tej informacji ZPP jeszcze nie podaje. Nie będzie to jednak szeroko zakrojona, jednoczesna akcja.

– Wynika to z poczucia odpowiedzialności za stabilność państwa. Pilotażowe postępowania mają pokazać determinację powiatów w egzekwowaniu swoich praw, a jednocześnie pozostawić przestrzeń do rozwiązania problemu bez eskalacji sporów sądowych – wskazuje Rafał Rudka z ZPP.

Z wyliczeń miast (głównie tych na prawach powiatu), które odpowiedziały na pytania DGP, wynika, że w ostatnich latach dołożyły one do zadań zleconych ponad 377 mln zł. W większości przypadków chodzi o ostatnie kilka-kilkanaście lat. Najczęściej pieniędzy brakuje na zadania z takich obszarów jak: sprawy obywatelskie, wypłata świadczeń rodzinnych, rejestracja stanu cywilnego czy geodezja. Część miast przygotowuje właśnie pozwy.

– Miasto Lublin podjęło przygotowania do wystąpienia z pozwem o zasądzenie od Skarbu Państwa kwoty ponad 18 mln zł w związku z niedostatecznym poziomem finansowania realizacji zadań z zakresu spraw obywatelskich w latach 2019–2024 – mówi Lucyna Sternik, skarbnik miasta Lublin. Dodaje, że w samym tylko 2025 r. miasto musiało dofinansować zadania zlecone kwotą 10,7 mln zł. Za lata 2021–2025 to łącznie 42,7 mln zł. W Poznaniu tylko za 2024 r. wyliczają straty na 29 mln zł, Sosnowiec pod koniec grudnia 2024 r. złożył pozew na kwotę ponad 30,1 mln zł wraz z odsetkami za lata 2014–2023. Gdańsk przygotowuje pozew na kwotę 71,7 mln zł, chodzi o lata 2020–2024.

– W tym celu do wojewody pomorskiej wystosowano wezwania do zapłaty kwot niedofinansowania wykazanych dla poszczególnych lat – wskazują urzędnicy.

Częstochowa to kolejne 73 mln zł za lata 2006–2019, a w samym 2025 r. – 8,7 mln zł. Gliwice – 86,5 mln zł za okres 2020–2024. Bydgoszcz w ciągu ostatnich pięciu lat dołożyła do zadań zleconych 30 mln zł, a rok temu – 6,8 mln zł.

– Kwota 30 mln zł wystarczyłaby w ciągu roku na połowę utrzymania wszystkich instytucji kultury zarządzanych przez Miasto Bydgoszcz lub budowę 15 km dróg rowerowych, a tymczasem przeznaczona jest na zadania niebędące zadaniami własnymi miasta – podkreśla Piotr Tomaszewski, skarbnik Miasta Bydgoszczy.

Straty liczą też mniejsze miasta. W Kołobrzegu to 1,7 mln zł za ostatnie dwa lata. W Piasecznie – 7 mln zł w ciągu pięciu lat. Miasto rozważa złożenie pozwu.

– Obecnie sprawdzamy i analizujemy taką możliwość pod względem prawnym oraz finansowym – mówi Joanna Ferlian-Tchórzewska, rzecznik Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno.

Samorzady odzyskaly od Skarbu Panstwa prawie 40 mln zl
ikona lupy />
Ile odzyskaly od Skarbu Państwa samorządy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Miasta nie bez szans w starciu ze Skarbem Państwa

Część z wymienionych miast już jest w sporze sądowym ze Skarbem Państwa albo była w przeszłości. Z analizy Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego wynika, że pozwy w dużej mierze są skuteczne (patrz: infografika). Powództwo Bydgoszczy za 2013 r. zostało uwzględnione w części, a w toku są sprawy za lata 2014–2020. Częstochowa toczy spór z państwem od 2018 r.

– Pierwszy pozew Miasta Częstochowa został wniesiony w grudniu 2018 r. i dotyczył żądania zapłaty brakującej części dotacji za lata 2006–2008 w łącznej kwocie 10 mln zł. W 2019 r. dokonano rozszerzenia powództwa za lata 2009–2018 w łącznej kwocie 56,8 mln zł. Łączna kwota główna roszczenia (bez odsetek) za ten okres wynosi 66,8 mln zł – wskazuje miasto. Urzędnicy dodają, że obecnie sprawa oczekuje na wydanie opinii przez biegłego. Gmina w ubiegłym roku złożyła do sądu wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w zakresie zaniżonych dotacji za 2019 r.

Ugodą zakończyła się sprawa Gdańska za 2018 r. Postępowanie rozszerzono o kolejny rok i nadal jest w toku. Pod koniec marca odbędzie się z kolei pierwsza rozprawa z inicjatywy Gliwic. Chodzi o ponad 58 mln zł bez odsetek za lata 2006–2015. Miasto złożyło też pozew za kolejne pięć lat na podobną kwotę.

– Miasto w 2022 r. złożyło (za pośrednictwem kancelarii prawnej) pozew o zapłatę kwoty 1 879 764,00 zł – informuje z kolei Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy prezydenta miasta Kołobrzeg. ©℗