Pozytywnie rozpatrzony wniosek i miejsce na liście rankingowej nie gwarantują wypłaty pieniędzy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
Od prawie roku Józefów walczy o 44 mln zł dofinansowania. Spór prawdopodobnie zakończy się w sądzie.
Reklama
Miasto zapragnęło mieć własną oczyszczalnię ścieków, bo od niemal 20 lat korzysta z usług Otwockiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Ta przyjemność kosztuje co roku ok. 4 mln zł.

Reklama
– Po gruntownych analizach, wyjazdach studyjnych, konsultacjach z ekspertami w sprawie technologii uznaliśmy, że sami jesteśmy w stanie lepiej zadbać o interesy naszych mieszkańców. Posiadając własną, nowoczesną oczyszczalnię, możemy oczyszczać ścieki na najwyższym poziomie i robić to taniej. Nie bez znaczenia jest także niezależność, jaką da nam ta inwestycja – wyjaśnia Marek Banaszek, zastępca burmistrza Józefowa.
Dlatego miasto przystąpiło do konkursu ogłoszonego w październiku 2015 r. przez NFOŚiGW w ramach Osi Priorytetowej II, Działania: 2.3 Gospodarka wodno-ściekowa w aglomeracjach. W ramach realizacji projektu o łącznej wartości ok. 87 mln zł brutto miasto zaplanowało budowę m.in.: oczyszczalni, ok. 20 km sieci kanalizacyjnej, ok. 21 km sieci wodociągowej oraz stworzenie programu efektywnego zarządzania systemem wodociągowym i kanalizacyjnym. Józefów ubiega się o dofinansowanie w wysokości ok. 44 mln zł z NFOŚiGW. Pozostałą część inwestycji zamierza sfinansować ze środków własnych.
W sierpniu 2016 r. miasto dowiedziało się, że projekt „Integracja i rozwój gospodarki wodno-ściekowej w Józefowie” przeszedł pozytywnie wszystkie etapy oceny formalnej i merytorycznej i znalazł się na 91. pozycji listy rankingowej konkursu, czyli wśród projektów, które otrzymają unijne środki. Na podpisanie umowy NFOŚiGW miał 60 dni od otrzymania pozytywnej oceny. Tak się jednak nie stało. Fundusz zamiast podpisać umowę o dofinansowanie, zaczął kwestionować ocenę własnych ekspertów znajdujących się w komisji konkursowej. Uznał, że należy zbadać celowość takiej inwestycji, biorąc pod uwagę funkcjonowanie oczyszczalni w Otwocku oraz to, że zamierza się ona rozbudowywać.
Tak się bowiem składa, że OPWiK także wystartował w konkursie dotyczącym gospodarki wodno-ściekowej w aglomeracjach. W dokumentacji projektowej, tłumacząc konieczność rozbudowy, uwzględniło odbiór ścieków z Józefowa.
– Cała ta sytuacja jest kuriozalna, bo strona otwocka doskonale wie o tym, że planujemy budowę własnej oczyszczalni i rezygnację z jej usług. W takiej sytuacji rozbudowa jest być może niepotrzebna – mówi Banaszek.
W ocenie funduszu należy zbadać, „czy zasadne jest przeznaczenie środków publicznych na budowę kolejnej oczyszczalni w aglomeracji, jeśli ta, która jest, pozwala na odbiór ścieków ze wszystkich gmin z jej terenu”. – Jeśli NFOŚiGW miał jakieś wątpliwości co do celowości i rzetelności naszego projektu, należało je rozwiewać podczas oceny merytorycznej – uważa Banaszek.
Co na to NFOŚiGW?
– Procedura konkursowa nie zakończyła się, trudno zatem mówić o zaniechaniu przez NFOŚiGW podpisania umowy – twierdzi Sławomir Kmiecik, rzecznik prasowy NFOŚiGW. – W przebiegu procedur konkursowych kierujemy się zasadą pełnego wykorzystania środków unijnych i zasadą racjonalnego i optymalnego ich wykorzystania – dodaje.
– Po ostatnich rozmowach z przedstawicielami gminy Józefów, które nie zakończyły się konsensusem, zwróciliśmy się do Ministerstwa Środowiska o wyrażenie zgody na wydanie stosownej, horyzontalnej opinii w przedmiocie sporu przez inicjatywę wsparcia projektów JASPERS – informuje Kmiecik.
Jak alarmują władze Józefowa, ich miejscowość nie widnieje na liście projektów, które są objęte wsparciem doradczym inicjatywy JASPERS.
– Trudno, aby temat ten znajdował się już na liście JASPERS, skoro dopiero wystąpiliśmy do MŚ o wyrażenie zgody na wydanie opinii – wyjaśnia Kmiecik.
O kontrolę została poproszona również NIK.
Cierpliwość władz Józefowa już się kończy. – Niedługo minie rok od momentu, gdy dowiedzieliśmy się, że nasz projekt przeszedł pozytywnie wszystkie etapy konkursowe. Pieniędzy jak nie było, tak nie ma, a wymagane pozwolenia na budowę mają określone daty ważności. Mamy ekspertyzę prawną, która nie zostawia suchej nitki na działaniach NFOŚiGW – mówi Banaszek.
Przygotował ją prof. Jacek Jagielski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Wynika z niej, że przepisy nie przewidują możliwości zawieszenia postępowania i uzależnienia rozstrzygnięcia konkursu od przeprowadzenia dodatkowej oceny projektu w trybie pozakonkursowym i przez odrębny zupełnie podmiot. Natomiast działania funduszu nie mają prawnego oparcia i jako takie są niezgodne z obowiązującym dla przeprowadzenia konkursu porządkiem normatywnym oraz kardynalną dla funkcjonowania podmiotów władzy publicznej zasadą legalizmu.
– Poważnie rozważamy drogę sądową. Uważamy również, że sprawą tą powinna zainteresować się Bruksela, w końcu to jej środki rozdaje fundusz – dodaje Banaszek.