W KOLEJCE PO MIESZKANIE

W KOLEJCE PO MIESZKANIE

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Właściciel, czekający na eksmisję lokatora, któremu gmina nie zapewniła lokalu socjalnego, dostanie odszkodowanie w wysokości czynszu, który otrzymałby za najem mieszkania na wolnym rynku – wynika z analizy projektu nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego, który zaproponowali senatorowie. Dziś na przyznanie takiego mieszkania – okupując prywatne lokale – czeka ponad 60 tys. rodzin. Zmiana może poważnie nadszarpnąć gminne budżety.

Lokator, wobec którego sąd orzekł eksmisję, ma prawo dopóty zajmować mieszkanie, z którego został wyrzucony, dopóki gmina nie zapewni mu lokalu socjalnego. Traci właściciel, bo choć przysługuje mu odszkodowanie, to ustawa milczy na temat jego wysokości. Można iść do sądu, ale wywalczone tam kwoty nie rekompensują strat. Zwłaszcza że taka okupacja może trwać latami, kiedy to gmina szuka (albo udaje, że szuka) lokalu zastępczego.

Dlatego Senat zaproponował projekt nowelizacji, z którego wynika, że odszkodowanie od gminy wynosiłoby – poza zwrotem opłat za utrzymanie i eksploatację – tyle, ile wart byłby wynajem lokalu na wolnym rynku. Problem jest poważny. Tylko w Warszawie pod koniec 2016 r. na przyznanie lokalu socjalnego po wyroku eksmisji czekało ponad 2,7 tys. osób.

Autorzy projektu wskazują, że uniemożliwienie właścicielowi mieszkania korzystania z niego na skutek wstrzymania wykonania wyroku o opróżnieniu lokalu to naruszenie uprawień właścicielskich oraz pozbawienie należnego dochodu.

Jak podkreślają, potrzebna jest nie tylko poprawa sytuacji właścicieli lokali, ale także wprowadzenie rozsądnych, uczciwych i ujednoliconych standardów w zakresie wysokości przyznawanej rekompensaty.

Samorządowcom to się nie podoba – gdyż oznaczałoby dla nich wyższe koszty – więc na propozycji senatorów nie pozostawiają suchej nitki.

– To jest absurd – oburza się Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – Nasze budżety nie są workiem bez dna. To wygląda mi na klasyczny przykład sięgania nie do swojej kieszeni, aby rozwiązać problem. Gmina będzie musiała zapłacić odszkodowania, rezygnując z innych zadań, czyli stracą pozostali mieszkańcy. Jesteśmy otwarci na szukanie rozwiązań, jednak nie takich, gdzie zyskają jedni kosztem wspólnoty – komentuje.

Podobnie uważa Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.

– Najłatwiej rozdaje się cudze pieniądze. Niech państwo zapewni gminom pieniądze na mieszkania socjalne, to gminy będą je przyznawać – podsumowuje Tyszkiewicz.

Senatorskie propozycje nie wzbudzają też entuzjazmu ekspertów. – Propozycja zwiększa wydatki gmin na odszkodowania, więc może to skutkować tym, że samorządowcy, chcąc ograniczyć koszty, będą szybciej starali się przenieść lokatora do lokalu socjalnego. O bardzo niskim standardzie. Już teraz, mimo że gmina jest zobowiązana do wyremontowania lokalu, często tego nie robi. Ten problem może się nasilić – mówi Barbara Audycka z Fundacji Habitat for Humanity.

Druga kwestia to szacowanie wysokości odszkodowania. Projektowana nowelizacja wskazuje, że w razie wątpliwości sprawą zajmie się rzeczoznawca majątkowy. Wyda opinię na podstawie uśrednionej wysokości komornego za lokale o zbliżonych parametrach położone na terenie gminy.

– Obecnie nikt nie monitoruje ich wysokości – podkreśla Barbara Audycka. Główny Urząd Statystyczny nie prowadzi badań obejmujących wysokość czynszu najmu w danym mieście, gminie czy też województwie. Również stowarzyszenia czy izby zrzeszające rzeczoznawców majątkowych nie zbierają takich danych, zaś możliwość ich uzyskania (raczej indywidualnych, nie uśrednionych) od urzędów skarbowych jest blokowana tajemnicą skarbową. – Decyzje rzeczoznawcy mogą być arbitralne i bazować na lokalizacji, a nie stanie technicznym budynku i mieszkania – obawia się Audycka.

Projekt senatorów jest trzecim na ten temat. Dwa rządowe utknęły w szufladach resortu budownictwa. 

Etap legislacyjny

Projekt noweli wniesiony do prac senackich komisji