Wzrost kryterium uprawniającego do 500 zł na pierwsze dziecko może nastąpić w 2019 r. Nie zmieni się wysokość świadczenia.
O takiej modyfikacji w programie 500+ mówiła wczoraj Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Zapowiedziała też zmiany związane z koordynacją świadczeń. Obecnie jest tak, że wnioski o przyznanie 500 zł na dziecko oraz świadczeń rodzinnych, z których wynika, że jeden z członków rodziny pracuje w jednym z krajów UE, są przekazywane przez gminy do marszałków województw. Jest to związane z tym, że co do zasady takie sprawy podlegają pod unijne przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Na ich podstawie działające z upoważnienia marszałków regionalne ośrodki polityki społecznej (ROPS) ustalają, który kraj jest właściwy do wypłaty świadczeń na dzieci. To zadanie jest przez nie realizowane jako zlecone, co oznacza, że na pokrycie kosztów jego obsługi otrzymują dotację z budżetu państwa.
Reklama

Reklama
Zapowiadana przez ministerstwo zmiana polegałaby na tym, że wnioskami z zakresu koordynacji zamiast ROPS, zajmowałyby się urzędy wojewódzkie.
– Mamy sygnały, że marszałkowie są niezadowoleni z tego zadania, przekażemy je więc wojewodom – mówiła minister Elżbieta Rafalska.
Realizacji procedur koordynacyjnych od samego początku towarzyszyły napięcia na linii samorządy wojewódzkie – rząd. Te pierwsze zwracały uwagę, że wejście w życie programu 500+ spowoduje znaczące zwiększenie liczby rozpatrywanych wniosków, co będzie wymagać od nich zatrudnienia dodatkowych pracowników i zorganizowania im stanowisk pracy. Na to zaś były potrzebne dodatkowe pieniądze, tyle tylko, że zdaniem marszałków trafiły do nich zbyt późno i były niewystarczające. Z kolei resort rodziny podkreślał, że dotacja jest odpowiednia do nowych zadań i nie było opóźnień w jej przekazywaniu. Na to wszystko nałożyło się niezadowolenie ze strony rodziców, którzy często przez wiele miesięcy czekają na wydanie decyzji w ich sprawie, chociaż wpływ na to ma przede wszystkim trwająca długo korespondencja z zagranicznymi instytucjami.
Niezależnie jednak od tych problemów, zapowiedź odebrania tego zadania zaskoczyła marszałków.
– Nikt nie konsultował z nami tej zmiany, postrzegam ją jako działanie zmierzające do centralizacji kolejnego z realizowanych przez samorządy działań – mówi Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa małopolskiego.
Dodaje, że ministerstwo nie docenia roli i wysiłku poniesionego przez samorządy przy wdrażaniu koordynacji dotyczącej 500+.
– Taka zmiana spowoduje negatywne skutki dla rodzin, bo budowa nowej struktury organizacyjnej w urzędach wojewódzkich zwiększy opóźnienia w załatwianiu spraw, a samorządy, które już od 2004 r. zajmują się koordynacją w odniesieniu do zasiłków rodzinnych, mają wypracowane optymalne procedury działania oraz pracowników z specjalistyczną wiedzą i doświadczeniem – podkreśla Marzena Wodzińska, członek zarządu województwa wielkopolskiego.