Sprawa dotyczyła wydania przez Wacława Ś. nieruchomości. Mężczyzna był posiadaczem kilku działek o powierzchni ok. 0,25 ha. Miasto Gliwice zażądało ich zwrotu, a sąd to potwierdził, uznając, że Ś. miał świadomość zajmowania cudzego gruntu i przez to był posiadaczem w złej wierze. Sprawa toczyła się pod nieobecność posiadacza, więc zapadł wyrok zaoczny.
Poza roszczeniem windykacyjnym miasto zażądało zapłaty należności za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Swoje wynagrodzenie ustaliło na 58 tys. zł.
Mężczyzna odpowiedział na to roszczenie zarzutem potrącenia, wskazując, że na utrzymanie działek wydał ok. 75 tys. zł, a więc znacznie więcej, niż wynosiłoby wynagrodzenie dla miasta za bezumowne korzystanie z gruntu.
Reklama
Sąd przychylił się do jego poglądu i oddalił powództwo miasta. Sąd II instancji uwzględnił jednak apelację i zasądził żądane wynagrodzenie. Uznał bowiem, że zarzut potrącenia nie mógł być uwzględniony z przyczyn formalnych. Adwokat Wacława Ś. złożył stosowne oświadczenie dotyczące potrącenia pełnomocnikowi miasta, sąd jednak uznał, że miejski prawnik – w świetle regulacji k.p.c – nie miał umocowania do przyjmowania oświadczeń, które mają charakter materialnoprawny i nie mieszczą się w zakresie art. 91 k.p.c. Tym samym zarzut potrącenia nie został skutecznie złożony i nie powinien być uwzględniany.
Skargę kasacyjną złożył tym razem adwokat Wacława Ś. i została ona uwzględniona. Sąd Najwyższy uchylił orzeczenie apelacyjne i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
W uzasadnieniu wskazał, że według niektórych poglądów pełnomocnik procesowy może odbierać od strony przeciwnej tylko oświadczenia dotyczące spraw proceduralnych.
Jednak tu pełnomocnictwo prawnika reprezentującego miasto było określone wyjątkowo szeroko, obejmowało bowiem – jak to zostało określone w stosownym piśmie – pełnomocnictwo procesowe i prawne. Umocowanie miało więc niewątpliwie szerszy zakresie niż wykonywanie samych czynności procesowych.
ORZECZNICTWO
Wyrok SN z 23 lutego 2017 r. sygn. akt V CSK 305/16