Traktowanie rolnika tak samo jak konsumenta wymusza na firmach leasingujących maszyny rolnicze sporo nowych obowiązków i ponoszenie większego ryzyka. To może znacząco podnieść koszty, a nawet skutecznie pozbawić wieś źródeł finansowania.

Od 7 stycznia zaczną obowiązywać przepisy uchwalonej wiosną br. ustawy o konsumenckiej pożyczce lombardowej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1285). W założeniach nowe regulacje miały doprowadzić do objęcia nadzorem, działającego dotąd na dosyć swobodnych zasadach, rynku lombardów. W praktyce jednak na etapie procedowania projektu ustawy w Sejmie wrzucono do niej również przepisy dotyczące innych produktów finansowych. W konsekwencji doprowadziło to do zrównania statusu rolnika ze statusem konsumenta, mimo że do tej pory traktowano go raczej jako przedsiębiorcę. Jak tłumaczyli przedstawiciele rządzącej wówczas Zjednoczonej Prawicy, to działanie było podyktowane troską o rolników i pragnieniem objęcia ich dodatkową ochroną.

Zamiast pomóc, zaszkodzi

To, co w intencjach ustawodawcy miało przysłużyć się rolnikom, w praktyce może im poważnie zaszkodzić. Nowe regulacje obejmą dwie metody finansowania zakupu sprzętu rolniczego: leasing z obowiązkiem wykupu oraz tzw. pożyczkę leasingową. W tym drugim przypadku właścicielem sprzętu od początku jest rolnik, który płaci do firmy leasingowej raty, jak przy tradycyjnej pożyczce bankowej. Według Wojciecha Janika, radcy prawnego i senior managing associate z Deloitte Legal, od wejścia w życie nowych przepisów obie te formy będą traktowane jak kredyt konsumencki.

– Firma udzielająca finansowania będzie zobowiązana do spełnienia wymogów przewidzianych w ustawie o kredycie konsumenckim. Ponadto podlegać będzie obowiązkowi zapłaty tzw. podatku bankowego – mówi Wojciech Janik. Dodaje, że wraz z implementacją do polskiego prawa unijnej dyrektywy CCD II zakres umów leasingowych objętych dodatkowymi obostrzeniami będzie jeszcze szerszy, tzn. obejmie także leasing bez obowiązku wykupu.

Część firm leasingowych, z obawy o koszty związane z koniecznością dostosowania się do nowego reżimu prawnego, może zrezygnować z finansowania rolników. Podobne obawy, jeszcze na etapie procedowania projektu ustawy, wyrażali przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników. Michał Spaczyński, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych (PIGMiUR), w rozmowie z DGP przyznał, że liczy na uchylenie przez nowy parlament tych przepisów. Według niego należy je ocenić jednoznacznie jako szkodliwe, tym bardziej że wprowadzono je w pośpiechu, z pominięciem konsultacji ze środowiskiem producentów rolnych.

Wśród naszych rozmówców są różne opinie co do tego, kto i w jakim zakresie podlega nowym regulacjom. Wojciech Janik mówi, że wątpliwości interpretacyjne powoduje brak precyzyjnego określenia sytuacji, w których rolnik będzie traktowany jak konsument. Według niego, jeśli czytamy przepisy literalnie, można uznać, że ochrona konsumencka będzie przysługiwać rolnikowi w każdym przypadku, nawet jeśli cel uzyskania finansowania ma dotyczyć wyłącznie jego pozarolniczej działalności gospodarczej.

– Przepisy są niezrozumiałe chyba też dla samych urzędników. Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów o to, jak dokładnie należy rozumieć nowe regulacje. Od dwóch miesięcy czekamy na odpowiedź – mówi Monika Constant, prezes zarządu Związku Polskiego Leasingu (ZPL). Zapytany przez DGP resort finansów odpowiedział, że prowadzi konsultacje z Ministerstwem Sprawiedliwości i Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie stosowania ustawy o konsumenckiej pożyczce lombardowej do pożyczki leasingowej udzielanej rolnikom.

Pożyczka będzie droższa

Popularność wśród rolników pożyczek leasingowych wynika z tego, że wymagają one stosunkowo niewielu formalności. W porównaniu z kredytem atutem pożyczek jest to, że udzielające ich firmy specjalizują się w finansowaniu opartym na przedmiocie, który stanowi podstawowe zabezpieczenie umowy. To sprawia, że firmy leasingowe ponoszą mniejsze ryzyko kredytowe, więc mają mniej oczekiwań co do dodatkowych zabezpieczeń. W konsekwencji koszty ponoszone przez rolnika są niższe niż w przypadku kredytu. Pożyczki leasingowe służą do finansowania zakupu m.in. ciągników rolniczych, siewników zbożowych, rozsiewaczy nawozów, bron, pielników itp.

Według Moniki Constant nowe przepisy spowodują znaczny wzrost kosztów związanych z udzielaniem pożyczek leasingowych. Istnieje ryzyko, że firmy leasingowe będą podlegały wielu nowym obowiązkom, a przez to ich produkty będą droższe i mniej atrakcyjne dla producentów rolnych.

– To, co miało pomóc rolnikom i zapewnić im większą ochronę, w praktyce mocno w nich uderza. Rynek będzie próbował proponować nowe rozwiązania, ale nie wymyślimy ich z dnia na dzień – przestrzega Monika Constant. Dodaje, że nie rozumie idei stojącej za zrównaniem pożyczki leasingowej z pożyczką lombardową. Pierwsza z wymienionych form pożyczki, finansując zakup maszyn, pomaga rolnikom zarabiać na życie. Natomiast ta druga polega na wzięciu pieniędzy na dowolny cel – niekoniecznie związany z działalnością rolniczą – pod zastaw sprzętu rolnego.

Prezes ZPL zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Dotychczas pożyczka leasingowa stanowiła jeden z najprostszych sposobów na zdobycie przez rolnika dofinansowania do zakupu sprzętu, wypłacanego przez UE – co wymaga wkładu własnego. Pozyskanie tej pomocy będzie dalej możliwe, np. przy wykorzystaniu pożyczki bankowej. Ta jednak, znacznie bardziej sformalizowana i związana z wieloma dodatkowymi obowiązkami po stronie rolnika, jest znacznie mniej atrakcyjna. W konsekwencji może się to przełożyć na znacznie mniejszy strumień funduszy płynący z Brukseli na polską wieś.

– Rolnicy, którzy kupowali nowe ciągniki czy przyczepy, często korzystali z pożyczki leasingowej. Uzyskiwane w ten sposób środki mogły stanowić dla nich wkład własny, niezbędny do otrzymania finansowania. Obawiam się, że sytuacja może się teraz radykalnie zmienić – przestrzega Michał Spaczyński. ©℗

Pożyczka udzielana przez firmy leasingowe jest głównym instrumentem finansowania dla rolników / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe