Rosjanie coraz częściej ostrzeliwują składy paliw w zachodniej Ukrainie. W sobotę celem rosyjskiego ataku były takie obiekty w Dubnie nieopodal Równego i we Lwowie. W niedzielę rakiety poleciały w stronę podobnej bazy w Łucku. Paliwo jest teraz niezbędne nie tylko armii, lecz także rolnikom w trakcie rozpoczętej kilka dni temu kampanii siewnej.
– Skład paliw został mocno zniszczony. Całą noc trwało gaszenie pożaru. Dzięki Bogu obyło się bez ofiar – mówił wczoraj mer Łucka Ihor Poliszczuk. Lwowski portal 032.ua pisze, że lokalny skład został całkowicie zniszczony. Strażacy do rana walczyli z pożarem. Teren został ogrodzony przez służby. Ukraińskie władze centralne bardzo oględnie komentują zniszczenia tego typu obiektów. Nie podają też, ile paliwa spłonęło. – Nie mamy prawa udzielać takich informacji – tłumaczy DGP Ołeksandr Chorunży, rzecznik Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS). – Wróg ma na celu zniszczenie infrastruktury naszego kraju niezależnie od rozpoczęcia kampanii siewnej. Warto dodać, że lwowski skład jest otoczony przez osiedla mieszkaniowe. Atak był więc elementem terroru i zastraszania wobec ludności cywilnej – dodaje.