Odpowiedź „ tak ” może spowodować rewolucję na rynku. TSUE zajmie się sprawą na wniosek Sądu Najwyższego w Hadze, do którego odwołała się holenderska giełda używanych książek
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wkrótce będzie musiał pochylić się nad kolejnym zagadnieniem dotyczącym nowych zjawisk gospodarczych, które mają wpływ na stanowione prawo. Tym razem chodzi o prawa autorskie do elektronicznych wydań książek, w kontekście możliwości ponownej odsprzedaży nabytych kopii.

Wyczerpanie praw

Reklama
W przypadku książek drukowanych obowiązuje zasada „wyczerpania praw autorskich” do egzemplarza utworu. Przewiduje ją dyrektywa z 22 maja 2001 r. nr 2001/29 harmonizująca niektóre aspekty praw autorskich i usług społeczeństwa informacyjnego (Dz. Urz. UE L167 s. 10). Oznacza ona, że jeśli dany egzemplarz książki został już raz legalnie wprowadzony do obrotu na terytorium UE (przez wydawcę lub za jego zgodą), to może być ponownie odsprzedawany przez jego kolejnych właścicieli bez ryzyka naruszenia praw autorskich. Ale czy tak samo jest w przypadku e-booków? Dotychczas książki elektroniczne były traktowane inaczej niż drukowane, a ich ponowna sprzedaż była nielegalna.
Holenderska giełda używanych książek on line Tom Kabinet nie zgadza się z tym rozróżnieniem i kupuje oraz odsprzedaje używane e-booki, powołując się na zasadę wyczerpania praw. W związku z tym została pozwana przez autorów i wydawców do sądu o naruszenie ich praw autorskich. Sprawa trafiła aż do Sądu Najwyższego w Hadze, który – przed ostatecznym rozstrzygnięciem – przedstawił pytania prejudycjalne TSUE (ramka).

Reklama

Spory trwają

Rozstrzygnięcie TSUE będzie wiążące dla sądów krajowych, które dotychczas różnie decydowały w tego typu sprawach. Na przykład w marcu 2015 r. Sąd Apelacyjny w Hamburgu stwierdził, że wyczerpanie praw autorskich nie rozciąga się na e-booki, gdyż brak jest fizycznego substratu dzieła. Według tego sądu wyczerpanie praw możliwe jest jedynie w przypadku fizycznego egzemplarza, a cyfrowe kopie utworów nie są wyraźnie wskazane w przepisach. Podobnie rozstrzygały już wcześniej inne niemieckie sądy.

Oprogramowanie ma już przyzwolenie

Batalia Tom Kabinet o e-booki wcale nie musi być skazana na porażkę. Otóż TSUE zajmował się już podobnymi sprawami, z tym że w kontekście oprogramowania komputerowego. W 2012 roku o sprawie UsedSoft (C-120/11) opowiedział się za możliwością ponownej jego sprzedaży. UsedSoft to firma zajmująca się odkupywaniem licencji na oprogramowanie Oracle od użytkowników programów w zakresie, w jakim takie oprogramowanie nie zostało przez nich wykorzystane (np. jakaś firma kupiła pakiet dla 25 osób, podczas gdy skorzystało z niego tylko kilka osób). UdesSoft odsprzedawało swego rodzaju „niewykorzystaną część licencji”. Sprawa tocząca się przed TSUE dotyczyła tego, że UdesSoft zaczął odsprzedawać używane części licencji, a więc takie, na mocy których ktoś już wcześniej korzystał z oprogramowania. Według TSUE pierwsza sprzedaż (pobranie pakietu licencji do oprogramowania) na terytorium UE wyczerpuje prawa autorskie do tego pakietu – pobranie kopii jest nierozerwalnie związane z udzieleniem licencji. Trybunał stwierdził, że prawo do zezwalania na rozpowszechnianie oprogramowania ulega wyczerpaniu i nabywca może odsprzedać swoją kopię oprogramowania (i w tym celu ją zwielokrotnić, umożliwiając pobranie pliku kolejnemu nabywcy i korzystanie z niego) pod warunkiem, że swoją kopię dezaktywuje.

Wypożyczyć można

Niecałe dwa lata temu TSUE stwierdził także, że możliwe jest wypożyczanie e-booków (sprawa C-174/15). Spór został zainicjowany w Holandii i dotyczył użyczania kopii książek w postaci cyfrowej poprzez umieszczenie ich na serwerze biblioteki publicznej i umożliwienie użytkownikom zwielokrotnienia kopii poprzez pobranie ich na własny komputer. Przy czym w okresie użyczenia mogła być pobrana tylko jedna kopia przez jednego użytkownika, a po upływie tego okresu – użytkownik nie miał już możliwości korzystania z pobranej przez siebie kopii. Takie „wypożyczanie”, jak stwierdził sąd, ma cechy porównywalne do wypożyczania utworów drukowanych. Po pierwsze, pobranie kopii jest ograniczone do jednej, a po drugie – wypożyczenie trwa tylko przez ograniczony czas.

W kolejce pliki muzyczne

Wygląda więc na to, że istotą stosowania wyczerpania praw do treści cyfrowych jest techniczne zabezpieczenie kolejnych kopii w ten sposób, aby wcześniejszy użytkownik (wypożyczający czy odsprzedawca) nie mógł już ze swojej kopii korzystać. Aby kopia e-booka wprowadzonego pierwotnie do obrotu przez właściciela praw lub za jego zgodą była zawsze tylko jedna w użyciu w konkretnym czasie. Obecne rozwiązania technologiczne z pewnością na to pozwalają. TSUE w pytaniu prejudycjalnym został wprost zapytany o warunki, w jakich dalsza odsprzedaż może mieć miejsce. Tak więc w kolejnym kroku wyrok TSUE może mieć również wpływ na sprzedaż cyfrowych plików muzycznych.
Co rozstrzygnie TSUE
Trybunał będzie musiał udzielić odpowiedzi na następujące pytania:
• Czy wyłączne prawo do dystrybucji utworów, przyznane właścicielom praw autorskich, obejmuje także udostępnianie na odległość z możliwością ściągnięcia ich na własne urządzenie i korzystanie z nich przez nieograniczony czas (e-book), przy uwzględnieniu odpowiedniego wynagrodzenia dla właścicieli praw autorskich za tę formę rozpowszechniania?
• Czy wprowadzenie e-booka do obrotu przez właściciela praw autorskich lub za jego zgodą i po cenie uwzględniającej odpowiednie wynagrodzenie dla niego oznacza wyczerpanie praw do tego egzemplarza e-booka?
• Czy osoba, która legalnie nabyła kopię utworu (e-booka), co do której nastąpiło wyczerpanie praw, ma prawo do utworzenia kolejnej kopii, jeżeli jest to niezbędne do jego ponownej sprzedaży (przekazania kopii), a jeśli tak, to w jakich warunkach powinno się to odbywać?
• Czy właściciel praw autorskich nie może sprzeciwić się zwielokrotnieniu kopii e-booka, co do której prawa autorskie uległy wyczerpaniu, jeżeli jest to niezbędne do jego ponownej sprzedaży (przekazania kopii), a jeśli tak, to w jakich warunkach powinno się to odbywać?