Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

5 sygnałów świadczących o tym, że powinieneś zmienić pracę

Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
Syndrom poniedziałku odczuwasz codziennieOd czasu do czasu każdy zmaga się z syndromem poniedziałku: w niedzielę wieczorem zaczyna odczuwać lekkie rozdrażnienie, a następnego dnia rano ma problem ze wstaniem z łóżka. Jeśli jednak takie symptomy odczuwasz codziennie i dochodzi do nich stres lub strach to sygnał, że czas na zmianę pracy.
Syndrom poniedziałku odczuwasz codziennieOd czasu do czasu każdy zmaga się z syndromem poniedziałku: w niedzielę wieczorem zaczyna odczuwać lekkie rozdrażnienie, a następnego dnia rano ma problem ze wstaniem z łóżka. Jeśli jednak takie symptomy odczuwasz codziennie i dochodzi do nich stres lub strach to sygnał, że czas na zmianę pracy. / ShutterStock

Powiązane

Reklama

Komentarze(2)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • A
    2015-10-06 10:23:57
    Biorąc pod uwagę polskie realia, propozycje autora są śmieszne i oderwane od rzeczywistości.
    0
  • janek
    2015-10-05 20:54:49
    Na taki komfort, żeby zmieniać pracę, kiedy pojawią się jakieś "sygnały" mogą sobie pozwolić nieliczni. Żeby to było do zastosowania w skali masowej, należałoby wymyśleć zupełnie inny system ekonomiczny, aniżeli zwany dziś eufemistycznie "gospodarką wolnorynkową" kapitalizm. System, w którym mogłoby się urzeczywistnić takie marzenie: "Wychodzimy sobie na miasto, albo włączamy TV, czy internet, a tu zewsząd atakują nas oferty pracy! Billboardy krzyczą: "Przyjdź do nas! Damy Ci wspaniałą pracę! Jeśli nie potrafisz, to Cię nauczymy! Jeśli jesteś chory, to Cię wyleczymy! Jeśli jesteś leniwy, to Cię zmotywujemy! Jeśli jesteś stary, to Cię odmłodzimy! Tylko przyjdź i przyjmij od nas ten etat! Na umowę o pracę, na czas nieoznaczony, tylko przyjdź kochany kandydacie do pracy!"... Ale... Mieliśmy gospodarkę niedoboru dóbr i usług, dziś mamy gospodarkę niedoboru miejsc pracy i dopóki jakiś geniusz nie wymyśli jakiegoś sposobu, żeby oczywiste sprzeczności gospodarki kapitalistycznej wyeliminować bez konieczności wprowadzania systemu totalitarnego, możemy se tylko pomarzyć... P.S. Chociaż... gdyby ktoś taki system wymyślił, to i tak ci, którzy tak naprawdę rządzą tym światem (czytaj: którzy mają najgrubsze portfele) skutecznie by temu geniuszowi uniemożliwili wprowadzenie w życie tego... marzenia!... A to, że może za rok spadnie bezrobocie o kolejny ułamek procenta, czym się będą chwalić politycy tej, czy innej partii rządzącej, nie ma to większego znaczenia.
    0
Reklama
Reklama

Zobacz więcej