Sąd Najwyższy w wydanym ostatnio orzeczeniu wskazał jasno: Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie może odmawiać przedsiębiorcom uiszczania w Polsce składek za pracowników delegowanych tylko dlatego, że firma ma nad Wisłą niewielkie obroty. Oznacza to, że interpretacja, którą organ rentowy stosował przez lata, okazała się niewłaściwa.
Reklama
Eksperci są zgodni co do tego, że wyrok może mieć ogromne przełożenie na praktykę i na sytuację przedsiębiorców, którzy wysyłają pracowników na zagraniczne budowy czy do opieki nad dziećmi. W ostatnich latach bowiem orzecznictwo polskich sądów nie było dla nich zbyt łaskawe. I to również w kwestii, w której wyrokował teraz SN.
Niestety nie ma gwarancji, że swoje stanowisko zrewiduje również ZUS. W potyczkach z nim firmy mają teraz jednak do dyspozycji nowy oręż.

Reklama
Sygn. akt II UK 100/14
WYROK SĄDU NAJWYŻSZEGO
z 18 listopada 2015 r.
TEZA: Ocena, czy pracownicy delegowani powinni podlegać polskiemu systemowi ubezpieczeń społecznych, nie może się opierać wyłącznie na kryterium obrotu firmy delegującej.
UZASADNIENIE: W wytycznych przygotowanych przez unijną Komisję Administracyjną ds. Zabezpieczenia Społecznego znajduje się wskazanie, że aby pracownicy delegowani podlegali krajowemu systemowi ubezpieczeń, przedsiębiorca musi znaczący zakres działalności prowadzić w kraju, z którego pracownicy są delegowani. Jako przykład kryterium wskazano uzyskiwanie co najmniej 25 proc. obrotów przez biznes w kraju macierzystym.
Sąd Najwyższy stwierdził, że organ rentowy błędnie przyjmował, iż kryterium obrotu jest jedynym, które należy stosować. Odmowa uznania, że za delegowanego składki są odprowadzane w kraju macierzystym wyłącznie na podstawie faktu niespełniania kryterium obrotu, jest więc niedopuszczalna. ZUS musi rozważyć także inne parametry, jak np. procent pracowników zatrudnionych w kraju macierzystym w odniesieniu do ogółu pracowników.
1. Przełom w orzecznictwie
– Wyrok bez wątpienia należy uznać za przełomowy. Szczególnie biorąc pod uwagę wcześniejsze orzecznictwo sądów krajowych dotyczące zabezpieczenia społecznego pracowników oddelegowanych – stwierdza mecenas Witold Masionek.
Dlaczego? Otóż biznes wysyłający swych pracowników za granicę preferuje odprowadzanie za nich składek w Polsce, gdyż bardziej mu się to opłaca. W związku z tym występuje do ZUS o wystawienie druku A1. Organ rentowy dotychczas często jednak odmawiał, wskazując, że obroty polskiego przedsiębiorcy w naszym kraju są niższe niż minimum, które powinno wynosić co najmniej 25 proc. ogólnej kwoty obrotów. Innymi słowy, w ocenie ZUS firma musiała 1/4 swoich obrotów generować nad Wisłą.
2. Skąd taka praktyka
– Przepisy unijne nie precyzują obowiązku osiągania konkretnych obrotów w państwie, z którego delegowani są pracownicy. Ale zarazem wydane na podstawie tych przepisów dodatkowe wytyczne Komisji Administracyjnej ds. Zabezpieczenia Społecznego („Praktyczny poradnik w dziedzinie delegowania”) określają, że firma powinna osiągać co najmniej 25 proc. obrotów w macierzystym kraju – wskazuje mecenas Witold Masionek.
ZUS przyjmował dotychczas wykładnię literalną, uznając, że wskazane przez unijnych urzędników w poradniku kryterium jest jedynym. Jeśli więc przedsiębiorca go nie spełniał, innych w ogóle nie brano pod uwagę. W ocenie fachowców należałoby zaś chociażby sprawdzić, ile osób dana firma zatrudnia w Polsce, czy tu podpisuje kontrakty, czy posiada w naszym kraju nieruchomości. Eksperci przyznają, że unijny poradnik zawiera niefortunne sformułowanie, a zarazem podkreślają, iż prawo należy stosować na podstawie przepisów, a nie poradników stanowiących ich interpretację.
– Stosowane do tej pory przez ZUS rozwiązanie to ewidentnie droga na skróty, której skutkiem jest często krzywdząca interpretacja dla rodzimych przedsiębiorców. A zatem z taką wykładnią nie sposób się zgodzić – uważa mecenas Masionek.
Dodaje, że skoro z samego prawa unijnego nie wynika wprost wymóg osiągania 25 proc. obrotów w Polsce, należy przyjąć jedynie pomocniczy charakter tego parametru. A ZUS powinien w takich przypadkach brać pod uwagę całokształt działalności przedsiębiorstwa w kraju i poza jego granicami.
I tak właśnie uznał Sąd Najwyższy.
3. Co zrobi zakład
– To ciekawe, że urzędnicy ZUS potrafią wczytać się w poradnik, jeśli tylko to dla nich na rękę. Nie umieją zaś stosować przepisów zgodnie z interpretacjami sądów, na co jest wiele przykładów i co wielokrotnie podkreślały i Sąd Najwyższy, i Trybunał Konstytucyjny – twierdzi Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Czy wyrok zmieni praktykę organu rentowego? Prezes Wolicka ma nadzieję, że tak. Obawia się jednak tego, że ZUS uzna, iż wyrok wiąże go wyłącznie w konkretnej sprawie i w praktyce dla ogółu przedsiębiorców nic się nie zmieni.
Możliwość wystąpienia takiej sytuacji potwierdza Witold Masionek. Tłumaczy jednak, że w razie sporu z ZUS istnieje możliwość wskazania przez przedsiębiorcę na korzystne dla niego przesłanki, które przy wydaniu rozstrzygnięcia organ rentowy powinien wziąć pod uwagę. A to już duże ułatwienie.
– Moim zdaniem jeśli ZUS zmieni swoją praktykę, w efekcie przedsiębiorcy będą mogli trochę zaoszczędzić. W dalszej perspektywie powinno się to przełożyć na ich większą konkurencyjność na rynkach unijnych, a co za tym idzie, zwiększenie zatrudnienia – wskazuje prawnik.
4. Nadzieja pracodawców i zatrudnionych
Dobrej myśli są także bezpośrednio zainteresowani.
– Wyrok Sądu Najwyższego daje ogromną nadzieję polskim firmom delegującym pracowników za granicę, które prowadzą w Polsce działalność gospodarczą, lecz ich obroty krajowe spadły poniżej 25 proc. całości ich działalności. Pojawiająca się od zeszłego roku, niezgodna z prawem unijnym, a zarazem niekorzystna dla firm delegujących linia orzecznicza polskich sądów ma szansę ulec trwałej zmianie – przekonuje Inicjatywa Mobilności Pracy (IMP) w swoim stanowisku do orzeczenia SN. I dodaje, że być może mamy do czynienia z oznaką zrewidowania przez SN swoich poglądów i powrotu do wykładni prawa zgodnej z regulacjami unijnymi.
Te bowiem – w ocenie IMP – nie określają bezwzględnego wymogu osiągania konkretnych obrotów w państwie, z którego delegowani są pracownicy.
– Wartość 25 proc. pojawia się jedynie jako jedno z wielu kryteriów mających pomóc w całościowej ocenie, czy na terenie państwa wysyłającego jest prowadzona znacząca część działalności – tłumaczą przedstawiciele organizacji.
Zyskać powinni też sami pracownicy. Wielokrotnie to oni bowiem cierpieli na sporach swoich pracodawców z ZUS, pozostając ostatecznie poza systemem ubezpieczenia społecznego.
5. Nowy obowiązek organu rentowego
Eksperci wskazują, że z ostatniego orzeczenia jest jeszcze jedna korzyść. Otóż sędziowie wskazali, jak organ rentowy powinien wyliczać procent obrotu przedsiębiorcy. I tak ZUS przy ocenie ich wysokości powinien brać pod uwagę wyłącznie obroty w Polsce i w kraju delegowania, a nie całe obroty danego przedsiębiorstwa we wszystkich państwach, w których prowadzi ono działalność. W ten sposób znacznie łatwiej będzie spełnić przedsiębiorstwom minimalne wymagania nawet w odniesieniu do wskaźnika, który był dotychczas jedynym branym pod uwagę przez polskich urzędników. Może się więc okazać, że nawet jeśli organ rentowy nie podzieli wskazania sądu co do brania pod uwagę większej liczby kryteriów, to i tak pozycja biznesu poprawi się już choćby przez to, że sposób wyliczenia tego jedynego wskaźnika będzie dla nich korzystniejszy.