statystyki

Reforma systemu kształcenia zawodowego i zatrudniania małoletnich niezbędna. Inaczej bezrobocie wśród młodych będzie rosnąć

autor: Łukasz Guza04.10.2015, 11:30
młodzi, młodzież

Trzydzieści tysięcy złotych – to maksymalna grzywna, jaką może zapłacić pracodawca, który zatrudni piętnastolatka np. do roznoszenia ulotek lub gazet, pomagania ekspedientom w sklepie, zbierania naczyń w restauracji.źródło: ShutterStock

Polskie przepisy zabraniające zatrudniania małoletnich należą do najsurowszych w Europie. Jeśli ich nie złagodzimy i nie zreformujemy kształcenia zawodowego, bezrobocie wśród młodych nadal będzie bić rekordy

Trzydzieści tysięcy złotych – to maksymalna grzywna, jaką może zapłacić pracodawca, który zatrudni piętnastolatka np. do roznoszenia ulotek lub gazet, pomagania ekspedientom w sklepie, zbierania naczyń w restauracji. Nie ma przy tym znaczenia to, że chodzi o wykonywanie prac lekkich, w okresie wakacji, że sam nastolatek chce sobie w ten sposób zarobić na nowy telefon lub wyjazd nad morze. Firma złamie zakaz zatrudnienia osób poniżej 16. roku życia. W Polsce osoby, które nie osiągnęły takiego wieku, mogą pracować tylko dla jednostek prowadzących działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową, o ile otrzymają zgodę Państwowej Inspekcji Pracy. Czyli dzieciaki mogą legalnie zarabiać na graniu w filmie lub kopaniu piłki – czynnościach, które wcale nie muszą wpłynąć korzystnie na ich rozwój (a raczej mogą powodować uderzenie wody sodowej do niedoświadczonej głowy), ale już nie na pomaganiu w sprzedaży, promocji, sprzątaniu – czyli tych wszystkich pracach, które nie szkodzą ich rozwojowi (a raczej go przyspieszają) i umożliwiają aktywność, która zaprocentuje na przyszłość. W praktyce rodzic w tej kwestii nie ma nic do powiedzenia – choćby dziecko błagało go o pozwolenie, a i sam opiekun chciał, by zdobyło ono doświadczenie i nauczyło się szacunku do pracy, to przepis zakazuje i basta.

Pożytki z zatrudnienia

Jasny jest oczywiście cel tak restrykcyjnych regulacji – mają one zapobiec wykorzystywaniu dzieci do pracy przez osoby dorosłe. Jednak od czasu ich wprowadzenia świat gwałtownie przyspieszył i młodzi ludzie posiadają dziś często umiejętności znacznie większe niż pełnoletni (choćby w zakresie nowoczesnych technologii). Zmienił się też rynek pracy – wszyscy eksperci podkreślają, że dziś liczą się na nim doświadczenie, mobilność i uczenie się przez całe życie.

– Badania potwierdzają, że podejmowanie pracy jeszcze w okresie np. nauki w szkole zawodowej lub na studiach znacząco zwiększa szanse młodych na znalezienie etatu po zakończeniu edukacji – tłumaczy prof. Mieczysław Kabaj z Zakładu Zatrudnienia i Rynku Pracy Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS).

Nie można też pomijać innych zalet zatrudnienia w młodszym wieku. – Praca ma walor wychowawczy. Uczy szacunku do czyjegoś wysiłku, odpowiedzialności, obowiązkowości. Nie musi być podejmowana wyłącznie w celu zarobkowym – wyjaśnia dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięcy, prodziekan Wydziału Pedagogicznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie.

Przepisy tego jednak nie dostrzegają i w rezultacie średni wiek rozpoczęcia kariery zawodowej wciąż się wydłuża, a poziom bezrobocia wśród młodych osiąga rekordowe rozmiary. Polska należy do niechlubnych liderów w UE pod tym względem i znacznie ustępuje krajom, które w szerszym zakresie umożliwiają podejmowanie zatrudnienia osobom niepełnoletnim, w tym również w ramach kształcenia zawodowego. Paradoksalnie to np. Norwegia czy Niemcy, czyli państwa w Polsce uchodzące za te, które wchodzą butami w stosunki rodzinne i naruszają prawa rodziców, dają znacznie większą swobodę w zdobywaniu doświadczeń zawodowych przez małoletnich. Bo tak surowy zakaz zatrudnienia nastolatków to wcale nie wymysł Brukseli lub skandynawskich zwolenników państwa opiekuńczego ani obowiązek wynikający z międzynarodowych konwencji. Sami sobie go narzuciliśmy. A raczej dzieciom.

Wnioski, zgody, oświadczenia

Kluczowe znaczenie z punktu zatrudnienia osób młodych w Polsce ma art. 65 konstytucji. Zgodnie z nim zakazane jest stałe zatrudnianie dzieci do lat 16. Istotne jest oczywiście to, jak pojęcie „stałe zatrudnienie” zostało zinterpretowane w przepisach niższej rangi. – Kodeks pracy dopuszcza pracę młodocianych, czyli osób, które ukończyły 16 lat i nie przekroczyły jeszcze 18. roku życia, a tylko wyjątkowo tych młodszych. Jednocześnie na podstawie tych regulacji utrwalił się pogląd, że małoletni powinni się przede wszystkim uczyć, czyli realizować obowiązek szkolny, a pracować tylko w zakresie, w jakim umożliwia im to nabywanie umiejętności zawodowych – tłumaczy dr Anna Reda-Ciszewska z Katedry Prawa Pracy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, ekspert NSZZ „Solidarność”.

W rezultacie zgodnie z kodeksem 15-latków i młodsze dzieciaki można zatrudniać – w drodze wyjątku – wyłącznie w placówkach prowadzących wspomnianą działalność kulturalną, reklamową lub sportową. W ubiegłym roku PIP wydało 2,2 tys. zezwoleń na wykonywanie zadań przez małoletnich w takich podmiotach. Procedura jest dość żmudna. Rodzic lub opiekun składa do okręgowego inspektoratu wniosek, do którego musi dołączyć swoją pisemną zgodę na zatrudnienie dziecka, opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej oraz orzeczenie lekarza o braku przeciwwskazań do wykonywania pracy przez dziecko, a także stanowisko dyrektora szkoły, do której uczęszcza małoletni, o możliwości wypełniania obowiązku szkolnego w czasie zatrudnienia. W samym zezwoleniu inspektor pracy określa m.in. rodzaj zadań, jakie może wykonywać małoletni, oraz dopuszczalny dobowy wymiar ich świadczenia. Pomimo tych licznych wymogów w porównaniu z 2013 r. liczba wniosków kierowanych przez rodziców lub opiekunów do PIP wzrosła aż pięciokrotnie (a sama liczba wydanych zezwoleń – trzykrotnie).

– Na pewno to oznaka rosnącej świadomości społecznej – zaczynamy dostrzegać, że występy czy udział dzieci w przedstawieniach lub koncertach to praca. Dorośli otrzymują za taką działalność wynagrodzenie, więc czemu mają nie otrzymywać go dzieci – tłumaczy dr Aleksandra Piotrowska.

Z kolei młodocianych (począwszy od 1 września 2018 r., będą nimi osoby, które ukończyły 15 lat i nie przekroczyły 18. roku życia) można zatrudniać, jeśli ukończyli gimnazjum (wyjątkowo także bez spełnienia tego wymogu) i przedstawią świadectwo lekarskie stwierdzające, że podjęcie pracy danego rodzaju nie zagraża ich zdrowiu. Dopuszczalne jest jednak tylko przyjęcie takich osób w celu przygotowania zawodowego lub do prac lekkich, czyli takich, które nie powodują zagrożenia dla życia, zdrowia i rozwoju psychofizycznego młodocianego oraz nie utrudniają wypełniania obowiązku szkolnego. W absolutnie wyjątkowych sytuacjach można podpisać umowę o pracę w celu przygotowania zawodowego (w formie nauki lub przyuczenia do zawodu) z osobą niemającą 16 lat.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane