Pan Marcin słusznie się zastanawia. Wydaje się, że pracodawca wykorzystał jego niewiedzę. Tymczasem kodeks pracy wyraźnie wskazuje, że pracodawca musi udzielić pracownikowi w późniejszym terminie tej części urlopu, której nie mógł on wykorzystać z powodu czasowej niezdolności do pracy na skutek choroby lub odosobnienia w związku z chorobą zakaźną. Nie ma znaczenia jego dobra wola, to obowiązek, który nakładają na niego przepisy. Pomocne w ocenie mogą być orzeczenia sądów. A te wskazują, że jeśli pracownik jest niezdolny do pracy, to nawet jeśli wyrazi na to zgodę, przełożony nie może mu w tym terminie udzielić urlopu wypoczynkowego.

Jeśli wypoczynek przerwie choroba, warto jednak pamiętać o kilku kwestiach. Przede wszystkim należy bezzwłocznie dostarczyć zwolnienie, a wówczas urlop zostanie automatycznie przerwany. Niewykorzystana w ten sposób część urlopu wciąż nam przysługuje, ale nie można samodzielnie podjąć decyzji, że na skutek choroby urlop automatycznie się przesuwa. Czyli jeśli zachorujemy w trzecim dniu zaplanowanego 10-dniowego urlopu, to po wykorzystaniu zwolnienia musimy wrócić do pracy. Obowiązuje tu ogólna zasada, że termin wypoczynku muszą wspólnie ustalić pracownik i pracodawca. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby urlop nastąpił bezpośrednio po chorobie – trzeba wówczas złożyć wniosek lub uzgodnić wszystko z pracodawcą, nawet telefonicznie lub e-mailowo, jeśli tak jest przyjęte w firmie. To pomocne, zwłaszcza jeśli choroba dopadła nas na przykład podczas zagranicznych wakacji. W tej jednak kwestii pracodawca nie ma obowiązku udzielić nam urlopu, wszystko zależy od sytuacji w firmie i, oczywiście, dobrej woli szefa. ©?

Podstawa prawna

Art. 166, 168 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1502).