Rząd przeszkoli urzędnika, jak być miłym dla obywatela

autor: Artur Radwan21.05.2015, 11:42; Aktualizacja: 21.05.2015, 14:38
Urzędnik, szpieg

Urzędnik, szpiegźródło: ShutterStock

Do 18 września 2015 r. ponad 2,2 tys. urzędników administracji rządowej będzie uczestniczyło w szkoleniu „Jak skutecznie się komunikować? – Urząd bliżej Obywatela”. Tego domaga się premier Ewa Kopacz, która w exposé zapowiedziała, że administracja ma być bardziej przyjazna dla petentów. Do szkolenia mają przystąpić osoby z 2 tys. urzędów, czyli średnio jedna na instytucję. Uznano też, że takiego szkolenia nie będą potrzebować pracownicy ministerstw, urzędów centralnych i wojewódzkich, a także kancelaria premiera.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (23)

  • Obiektywnie(2015-07-17 09:42) Zgłoś naruszenie 00

    Czy jedno musi wykluczać drugie? Czy potrzeba tworzenia dobrego prawa musi wykluczać właściwą, życzliwą i zaangażowaną postawę urzędnika? Owszem, chyba wszystkim wiadomo, że ze spójnością i logicznością prawa różnie u nas bywa. Ze sposobem traktowania ludzi przez decydentów niestety też. Ale czy to daje urzędnikom prawo do bycia nieuprzejmym i dodatkowo frustrowania interesanta swoją postawą? Od narzekania jeszcza nic nie zmieniło się na lepsze. Kompetentny urzędnik to nie tylko osoba sprawna merytorycznie. Tak, to jest podstawa, ale to nie wyczerpuje kształtowania profesjonalizmu urzędnika. Wiedzę można kształtować na wiele sposobów, także poprzez samodokształcanie. Z umiejętnościami, przekonaniami i postawą to już jednak inna bajka. Pozyskiwanie wiedzy to zaledwie czubek góry lodowej w kształtowaniu kompetencji i profesjonalizmu urzędników. Wiedza merytoryczna nie wyklucza bowiem umiejętności jej zastosowania przy zachowaniu postawy zaangażowania, rzetelności i życzliwości. Nie rozumiem dlaczego te elementarne składniki kompetencji są sobie przeciwstawiane, skoro w istocie to rzeczy komplementarne. Niestety bardzo często rozwój zawodowy rozumie się poprzez pozyskanie twardej wiedzy. Takie podejście pokutuje od lat, nie tylko wśród urzędników, ale nierzadko również… prawników niestety. Mogą coś o tym powiedzieć klienci kancelarii prawnych. Tymczasem pracownicy sprawni merytorycznie często nie wykorzystują pozyskanej wiedzy w wystarczającym stopniu z uwagi na brak umiejętności miękkich, zwłaszcza umiejętności komunikacyjnych, Mimo, iż czasem teoretycznie niby wiedzą o co chodzi, ale mają postawę typu „a po co to komu?” albo „ja to wszystko wiem” (chciałoby się zapytać: „I co z tego, że wiesz skoro nie stosujesz człowieku?!”). Urzędnik powinien być sprawny merytorycznie, ale powinien także potrafić tę wiedzę zastosować w praktyce poszukując najlepszego rozwiązania dla interesanta a jego postawa powinna być nakierowana na potrzeby klienta. A z tym ostatnim niestety różnie bywa... Zdarza się bowiem, szczęśliwie coraz rzadziej, ale jednak, że urzędnicy są aroganccy, nastawieni na własną wygodę i niechętni do przekroczenia własnej strefy komfortu w kontakcie z klientem. Bywa też tak, ze klienci zachowują się w niewłaściwy sposób, obrażając urzędnika. Urzędnik powinien wiedzieć jak w takich sytuacjach reagować, aby nie eskalować konfliktu, ale też nie pozwolić siebie obrażać. W artykule tak to zostało przedstawione, że rozwijanie wiedzy i umiejętności merytorycznych wyklucza kształtowanie zaangażowanej i życzliwej postawy urzędnika. Czasem jednak wiedza bywa odwrotnie proporcjonalna do życzliwości i zaangażowania. Piszę to ze smutkiem, ale tak niestety bywa, bo czasem wywołuje postawę typu „im więcej wiem, tym jestem ważniejszy, że… klękajcie narody”. Oczywiście dobrze byłoby, gdyby równolegle były realizowane szkolenia z zastosowania przepisów prawa. Pytanie tylko czy patrząc na znikomy budżet projektu w stosunku do skali osób poddanych szkoleniom, wypowiadający się prawnicy zdecydowaliby się na jego realizację? Śmiem wątpić. Faktem jednak jest, że najbardziej skuteczna byłaby praca równoległa nad postawą i merytoryką urzędników. Nie mam złudzeń, że takie dwu dniowe warsztaty, zwłaszcza w przypadku silnych negatywnych przekonań i postaw do tej formy doskonalenia ugruntowywanych tego typu wypowiedziami i artykułami, będą lekiem na całe zło. Warsztaty mogą pobudzić do refleksji, ale dużo zależy od późniejszych wymagań stawianych wobec pracownika w miejscu pracy. Zmiana postaw to proces. Konieczna jest sukcesywna codzienna praca przełożonych i mentorów.

    Odpowiedz
  • Pytam się tylko(2015-05-22 10:47) Zgłoś naruszenie 00

    Mam przeczucie,że tu nie chodzi o to,żeby przykleić uśmiech na twarz urzędasa,ale o to,żeby go nauczyć rozróżniać między petentem a intruzem.Oczywiście petent to ten,który ma dużo forsy a intruz...przeciwnie.Czyli nic nowego,liberalizm w wykonaniu platfusów jaki jest,każdy widzi.Biu.wy i biurw,sy dostali przed wyborami ogromne POdwyżki a POzostali,no cóż...na waciki.Czyżby demokracja POlegała na niesprawiedliwości społecznej?

    Odpowiedz
  • łona(2015-05-22 07:51) Zgłoś naruszenie 00

    Poczytajcie komentarz nr 21 "psychologa"

    To właśnie tak zachowują się petenci/klienci. Z takim chamstwem mamy do czynienia codziennie.
    Facet nie potrafi sklecić poprawnie zdania, ale ubliżanie idzie mu świetnie.
    Dodam jeszcze, że tego typu "psycholodzy" wyżywają się też w bankach, sklepach, na poczcie i u cioci na imieninach.
    Cham to zawsze cham!

    .

    Odpowiedz
  • XXXXXX(2015-05-21 22:38) Zgłoś naruszenie 00

    Paranoja, może trzeba zacząć od zmiany ustaw i ludzi odpowiedzialnych za ich tworzenie, niejasnych przepisów, a nie zwalać winę na urzędnika

    Odpowiedz
  • dog(2015-05-21 22:35) Zgłoś naruszenie 00

    Zapewnie urzędnicy byliby milsi gdyby byli zadowoleni. A zadowoleni by byli, jakby już nie rządziło PO, partia, która od 8 lat nie rewaloryzuje urzędnikom pensji doprowadzając do systematycznej obniżki zarobków.
    Nie ma pieniędzy na płace, ale za to na wyrzucanie w błoto na jakieś durne szkolenia to forsa jest.
    Urzedników bedzie uczył jakiś kałcz, który ma g-no a nie pojęcie jak wygląda praca z ludźmi. Najważniejsze, że jakiś platformiany koles sobie pewnie zarobi.

    Odpowiedz
  • maniana(2015-05-21 22:27) Zgłoś naruszenie 00

    Co wy z tym zdjęciem człowieka z parasolem? I jeszcze podpisane "urzędnik, szpieg".

    Odpowiedz
  • jeszcze urzędnik(2015-05-21 20:34) Zgłoś naruszenie 00

    Zapewne dostaliśmy jakieś pieniądze z UE i trzeba je było wydać, więc wymyślili bzdurne szkolenia. pomysłodawca zgarnie premie, a zaprzyjaźniona firma zarobi i będzie "git". Co z tego, że szkolenie nikomu niepotrzebne i wywali się publiczne pieniądze za okno - kogo to obchodzi?

    Jestem urzędnikiem od kilkunastu lat i przez cały ten czas - w przeciwieństwie do ministerialnej "arystokracji", pracuję na "pierwszej linii". Oprócz normalnych, kulturalnych i zrównoważonych petentów, niestety nierzadko miałem również do czynienia z chamskimi pieniaczami i przemądrzałymi arogantami, albo dla odmiany z wtórnymi analfabetami, którzy nie rozumieli prostego przekazu w języku polskim.
    Wszystkich ich musiałem przyjąć i "obsłużyć" ze stoickim spokojem, chociaż niejednokrotnie ciśnienie podnosiło mi się maksymalnie.
    Zdarzali się również ludzie, którzy moje urzędnicze biurko traktowali jak kościelny konfesjonał, "spowiadając" się ze swoich życiowych porażek i rodzinnych dramatów - od problemów z dziećmi i chorób poczynając, na śmierci najbliższych kończąc.
    Z wszystkim tym radziłem sobie lepiej, lub gorzej i chociaż nierzadko po dniu pracy byłem psychicznie wykończony, to nigdy nie zdarzyło się aby ktoś wyszedł ode mnie trzaskając drzwiami. Zdarzali się za to ludzie, którzy po rozmowie ze mną, mimo tego, że byliśmy po przeciwnych stronach "barykady", podawali mi rękę, mówiąc, że bardzo miło się rozmawiało i nie spodziewali się, że urzędnicy traktują ludzi w taki sposób. Od razu dodam, że nie jestem pod tym względem kimś wyjątkowym - urzędników, którzy tak wykonują swoją pracę i tak traktują ludzi, jest zdecydowana większość (przynajmniej w urzędzie, w którym ja pracuję) i żadne szkolenia z "dobrego wychowania" nie są nam potrzebne.

    Jeżeli ktoś w ministerstwie myśli, że urzędników trzeba uczyć dobrych manier i kultury osobistej, bo nie wiedzą jak należy jeść nożem i widelcem i jak się rozmawia z ludźmi, to albo nie przepracował ani jednego dnia urzędzie, albo zwyczajnie mierzy innych własną miarą...

    Odpowiedz
  • A kto ...(2015-05-21 20:28) Zgłoś naruszenie 00

    ... przeszkoli interesantów ? 90 % to ludzie normalni, 9 % to gbury i chamy, 1 % nieszczęśni psychole.

    Odpowiedz
  • gregor(2015-05-21 20:01) Zgłoś naruszenie 00

    trzeba na coś wydać kasę podatnika żenada,za taką kasę jaką zarabiają bym cały czas się uśmichał

    Odpowiedz
  • szkolenie nie pomoże(2015-05-21 15:23) Zgłoś naruszenie 00

    Po co ? Wystarczyłoby wprowadzić jedną zasadę, że urzędnik działa dla obywatela, to co zgodnie z prawem powinno się należeć obywatelowi, bez łaski należy mu sprawę załatwić. Przykładem jak NIE powinno być jest ostatnie rozporządzenie dot. zwrotu należnych emerytur - obywatel musi napisać wniosek i to w ciągu 12 miesięcy, jak nie napisze to nie dostanie chociaż mu się należy ! To jest jawne naigrywanie się z ludzi. Zabrać można bez wniosku a oddać nie ? To jest ta arogancja, wykorzystywanie ludzi słabszych.Takie niskie cwaniactwo ze strony rządzących. I tu żadne szkolenia z uprzejmości nie pomogą.

    Odpowiedz
  • troll(2015-05-21 15:16) Zgłoś naruszenie 00

    Owe szkolenia zalecam szczególnie urzędasom nieco starszej daty (tj. od 35 lat wzwyż). Młode urzędniczki są miłe i uprzejme (zapewne bo muszą i zależy im na pracy), natomiast starsze zachowują się, jakby petent, czy podatnik im zawracał niepotrzebnie głowę i zakłócają spokojne siedzenie na stołku, że nie wspomnę o opryskliwości.

    Odpowiedz
  • stanisław(2015-05-21 15:14) Zgłoś naruszenie 00

    Rektorem ma być Stefan Niesiołowski a wice Palikot !

    Odpowiedz
  • fogu(2015-05-21 14:54) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędnik to też człowiek. Tak samo należy mu się szacunek ze strony klientów. Nie ma nic gorszego niż nakaz uśmiechania się. Jeśli ktoś nie jest dla niego miły to on też nie musi. Z drugiej ludzie nie chcą urzędniczego uśmiechu, lecz sprawnej administracji, dobrych rozwiązań.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2015-05-21 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    Miły urzędnik , to urzędnik były .

    Odpowiedz
  • proste jak drut.(2015-05-21 12:43) Zgłoś naruszenie 00

    1/Zacząć trzeba od ZWALNIANIA pracowników aroganckich.
    2/ Skończyć z bezkarnym i bezstresowym wychowaniem dzieci. Bo przez takie wychowanie dzieciakom wydaje sie, ze im sie wszystko i od razu nalezy.
    3/ dojście do wyższego stanowiska MUSI być poprzedzone długim zdobywaniem PRAKTYCZNEJ wiedzy zawodowej
    4/ Zakaz zajmowania wyższych stanowisk bezpośrednio po szkole. Najpierw mistrz, potem brygadzista, następnie specjalista, i dopiero kierownik, dyrektor, prezes. Tylko przywrócenie takiej hierarhii awansu spowoduje docenianie zajmowanego stanowiska, a przede wszystkim świadczyć będzie o fachowości pracowniika, co takze przełozy się na sposób traktowania klientów czy petentów.

    Odpowiedz
  • nik(2015-05-21 12:27) Zgłoś naruszenie 00

    Nieważne, czy jest miły, ważne, żeby był kompetentny i skuteczny. Tego, żeby umieć z szacunkiem odnosić się do innych nie wyniesie się ze szkoleń, ale z domu, z najwcześniejszych lat życia. Może jeszcze zróbcie szkolenia, jak być uczciwym i porządnym człowiekiem. Co jeszcze te rządowe bu ki wymyślą..

    Odpowiedz
  • raf(2015-05-21 12:10) Zgłoś naruszenie 00

    Ja myślałem ze takie rzeczy się z domu wynosi albo jakieś testy na empatię się przechodzi ale nie lepiej szkolenie zrobić...może szkolenie na jedzenie sushi albo spaghetti im zrobić...?jaja normalnie.

    Odpowiedz
  • skorpi(2015-05-21 11:06) Zgłoś naruszenie 00

    do 5 Ola
    " bo żadna szkoła"
    masz rację żadna szkoła nie pomoże. Na przykład tobie. Nie nauczyła cię zasad ortografii i interpunkcji.

    Odpowiedz
  • ola(2015-05-21 09:38) Zgłoś naruszenie 00

    Jak zwykle wydawanie pieniędzy podatnika bo żadna szkoła ,uczelnia niczego nie wpoiła durniowi ,a urzędy zatrudniają takich tempaków bo to wujek ,ciotka,śwagier i tp,A podatnuk mu teraz zapłaćić żeby tempakowi wlać odrobinę kultury do tego pustego łba.

    Odpowiedz
  • skarbona(2015-05-21 08:54) Zgłoś naruszenie 00

    To może jeszcze oprócz przeszkolenia jak być miłym dla obywatela wprowadzić tabliczki na/przy okienkach: "Proszę nie pluć na urzędnika", "Proszę nie ubliżać urzędnikowi od idiotów, debli, kretynów, c...", "Urzędnik to też obywatel"?

    A może całkowicie odkrywcze dla Kopacz i jej towarzystwa: "Urzędnik to też człowiek"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane