Wolność wypowiedzi, gwarantowana obywatelom przez Konstytucję RP i przepisy europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, w przypadku pracowników jest ograniczona przez przepisu Kodeksu pracy. Zgodnie z nimi osoba, która pozostaje w stosunku pracy, ma obowiązek dbać o dobro zakładu pracy oraz przestrzegać zasad współżycia społecznego. O innych podstawowych obowiązków pracowniczych przeczytasz tutaj>>

W przypadku, gdy pracownik chce więc bezkarnie wyrazić niezadowolenie z działań przełożonego powinien pamiętać, że krytyka pracodawcy powinna odnosić się do ważnego interesu publicznego i mieścić się w granicach porządku prawnego. Na pewno pracownik ma możliwość otwartego i krytycznego wypowiadania się w sprawach dotyczących organizacji pracy, takich jak rozkład czasu pracy, podział zadań czy kolejność podejmowanych czynności.

Potwierdził to Sąd Najwyższy (wyrok z 7 września 2000 r., I PKN 11/00), który jednak zaznaczył, że najlepiej, żeby zarzuty były wyrażane w sposób zwyczajowo przyjęty w zakładzie pracy, na przykład na zebraniach załogi. Ponadto krytyka musi mieć właściwą formę, która nie obraża pracodawcy.

Ważna jest forma i intencje pracownika

Bowiem krytyka poglądów pracodawcy jest oceniana także pod względem sposobu, w jaki została przedstawiona. Powinna być odpowiednia i wyważona, a jak zaznaczył SN (wyrok z 7 grudnia 2006 r., I PK 123/06) nie może ona przy tym dezorganizować pracy zakładu i uniemożliwiać normalnego funkcjonowania firmy.

Nigdy natomiast niezgoda z poglądami pracodawcy nie usprawiedliwia odmowy wykonania polecenia służbowego, nawet jeżeli pracownik ma do opinii szefa krytyczny stosunek.

Ponadto liczy się również prawdziwość stawianych przełożonemu zarzutów oraz intencje, jakimi kierował się pracownik. Co więcej, w orzeczeniu 
z 16 listopada 2006 r. (II PK 76/06) SN podkreślił, że nawet jeśli upublicznione oskarżenia się nie potwierdziły, ale zachowaniu pracownika nie można przypisać znacznego nasilenia złej woli i świadomego działania zagrażającego interesom lub narażającego go na szkodę, a działał on w celu polepszeniu istniejącego stanu rzeczy, to dana osoba miała prawo do krytyki.

Zasadniczo negatywne komentarze nie powinny też być wygłaszane poza firmą, ważne jest też, aby nie naruszały tajemnic przedsiębiorstwa. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj>>

Za wulgaryzmy zwolnienie z pracy

Jeśli jednak krytyka pracodawcy wiąże się z naruszeniem obowiązków pracowniczych, pracodawca może zastosować wobec pracownika odpowiednia karę porządkową - jakie są rodzaje kar, przeczytasz tutaj>>

Ponadto, w związku z tym, że przekroczenie przez pracownika granic dozwolonej krytyki w stosunku do przełożonego jest przejawem braku lojalności, konsekwencją takiego zachowania może być wypowiedzenie umowy o pracę lub jej rozwiązanie w trybie dyscyplinarnym - musi jednak chodzić o przekroczenie rażące.

Za takie zachowanie Sąd Najwyższy uznaje wulgarny i agresywny sposób wyrażania się pracownika, który prowadzi do dezorganizacji pracy w firmie i potęguje konflikt (wyrok z 17 grudnia 1997r., I PKN 433/97). Ponadto, jeśli pracownik zakłóca spokój i porządek w miejscu pracy oraz wygłasza lekceważące i aroganckie wypowiedzi w stosunku do pełnomocnika pracodawcy, oskarżając go przy tym bezpodstawnie o popełnienie przestępstwa, może zostać natychmiastowo zwolniony (wyrok SN z 11 czerwca 1997 r., I PKN 202/97). Dyscyplinarkę można otrzymać również za wywieszanie na tablicy ogłoszeń tekstów obraźliwych wobec organów pracodawcy (SN w wyroku z 1 października 1997 r., I PKN 237/97).

Za co jeszcze pracownikowi grozi zwolnienie dyscyplinarne, dowiesz się tutaj>>